NBP sprawdził, jak wygląda sytuacja na rynku mieszkań. Wnioski? Mamy jeden rekord

Narodowy Bank Polski opublikował raport dotyczący sytuacji na rynku nieruchomości. Pierwszy wniosek jest taki: w czwartym kwartale 2021 roku aktywność na rynku mieszkaniowym była wysoka. Jeśli chodzi o ceny mieszkań, sytuacja, zgodnie z danymi NBP, jest złożona.
Zobacz wideo Kiedy odmrażanie biznesu? Paweł Borys podaje możliwą datę

NBP publikuje regularnie raporty na temat rynku nieruchomości. Właśnie poznaliśmy najnowszy, dotyczący ostatniego kwartału ubiegłego roku. Co z niego wynika?

NBP o mieszkaniach w Polsce: wysoka aktywność na rynku 

Przede wszystkim, polski bank centralny podkreśla, że na naszym rynku mieszkaniowym wciąż panowało ożywienie. Pandemia załamała go tylko na moment, w drugim kwartale ubiegłego roku, a już latem sytuacja odbiła.

Nie przeszkadzały koronawirusowe restrykcje. Ceny mieszkań wciąż rosły, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, choć już nieco wolniej. Rosły również koszty budowy (zarówno materiałów, jak i robocizny), choć także w wolniejszym tempie niż wcześniej w minionym roku. Do tego drożała ziemia - NBP zauważa, że to efekt uzupełniania tzw. banków ziemi przez deweloperów. Ci pozbyli się lokali budowanych w ramach inwestycji z ostatnich lat, podbijając statystykę - w całym ubiegłym roku oddano do użytkowania rekordowo dużo mieszkań. 

Warszawski pustostanZarządzamy bezdomnością, zamiast ją kończyć. Problem rozwiązuje mieszkanie

Ceny mieszkań nie wszędzie rosły 

Jeśli chodzi o same ceny zakupu, to sytuacja jest zróżnicowana, nie tylko geograficznie. Ogółem, w porównaniu z trzecim kwartałem, mieszkania wciąż drożały, choć już wolniej. Na rynku pierwotnym ceny ofertowe wzrosły ogółem w całej grupie sześciu i 10 badanych przez NBP (największych) polskich miast, o odpowiednio 1,2 i 2,2 proc. kwartał do kwartału. Rosły też ceny transakcyjne w obu tych grupach ogółem - o 1,1 i 3,1 proc. Te wzrosty napędzała sprzedaż mieszkań położonych w lepszych lokalizacjach, zatem droższych. 

Ceny mieszkań w czwartym kwartale 2020 r. Zmiana kwartał do kwartałuCeny mieszkań w czwartym kwartale 2020 r. Zmiana kwartał do kwartału Źródło: NBP

NBP zauważa, że te droższe mieszkania od deweloperów zachęcały Polaków do szukania okazji na rynku wtórnym. Ceny ofertowe i w tym przypadku w czwartym kwartale rosły, ale już te transakcyjne w kilku dużych miastach, w tym w Łodzi i w Warszawie, były niższe niż kwartał wcześniej. W stolicy o 2,2 proc. (tam też zresztą mieszkania z rynku wtórnego taniały kolejny kwartał z rzędu). 

Jarosław GowinGowin: Potrzebne są mieszkania dla osób o średnich dochodach. Rząd ma już program

W porównaniu z trzecim kwartałem lekko drożał koszt wynajmu mieszkania (bez opłat za media i eksploatacyjnych), za to w ujęciu rocznym, czyli w odniesieniu do ostatniego kwartału 2019 roku, NBP zauważył już spadek. Trudno się mu dziwić, zważywszy na to, że w największych miastach istotną grupę wynajmujących stanowią studenci i - krótkoterminowo - turyści, a obie te grupy w czasie pandemii koronawirusa nie są już tak na rynku najmu obecne (druga zapewne niemal wcale). "Nadal w badanych dużych miastach utrzymuje się wysoka podaż ofert internetowych mieszkań na rynkach najmu długoterminowego, w tym nabywanych w celach inwestycyjnych. Może to sprzyjać spadkom stawek najmu w przyszłości" - piszą eksperci w raporcie.

Z publikacji wynika, że nadal opłaca się inwestować w mieszkanie pod najem - bardziej niż inne rodzaje inwestowania kapitału (lokaty bankowe, 10-letnie obligacje skarbowe, nieruchomości komercyjne) - i wygląda na to, że nawet wtedy, gdy uwzględni się kredyt. 

Inwestycja w mieszkanie pod wynajem wciąż się opłaca - wynika z raportu NBP.Inwestycja w mieszkanie pod wynajem wciąż się opłaca - wynika z raportu NBP. Źródło: NBP

Run na kredyty hipoteczne 

Dostępność mieszkań utrzymała się na podobnym poziomie - to znaczy przeciętna pensja wystarcza na kupienie średnio 0,76 metrów kwadratowych mieszkania. Wzrósł za to wskaźnik dostępności kredytowej mieszkania dla przeciętnego gospodarstwa domowego - to efekt przede wszystkim niższych stóp procentowych. Wartość wypłaconych kredytów mieszkaniowych (w złotych) wzrosła do poziomu 16,2 mld zł, co oznacza, że było wyższa o 16,8 proc. kwartał do kwartału i o 26,7 proc. rok do roku. NBP podaje też, że z przeprowadzonej przez niego ankiety w bankach wynika, że w czwartym kwartale nieznacznie złagodziły one kryteria udzielania hipotek i jednocześnie zaostrzyły warunki ich udzielania. 

Duże zainteresowanie kupowaniem nieruchomości na kredyt widać też w danych zbieranych przez Biuro Informacji Kredytowej. Opracowywany przez BIK indeks popytu na takie kredyty wzrósł w marcu o rekordowe 36,8 proc. rok do roku.

To, jak wyjaśnia BIK, oznacza, że banki przesłały do Biura zapytania o hipoteki na kwotę wyższą o blisko 37 proc. w porównaniu z marcem 2020 roku. W ubiegłym miesiącu było też najwięcej zapytań kredytowych w ciągu ostatnich 10 lat, więcej ostatnio było w 2011 roku. 

- W marcu br. popyt na kredyty mieszkaniowe "odpalił" i jest wyższy od szczytu trendu wzrostowego z lutego 2020 r. (ostatniego miesiąca sprzed pandemii). Po serii ujemnych odczytów z okresu marzec - sierpień 2020 r. oraz listopada 2020 r. mamy bardzo wysoki dodatni odczyt w tym roku. Wartość Indeksu w porównaniu do odczytu z lutego 2021 r. wzrosła aż o 19,7 p.p. - mówi, cytowany w komunikacie prasowym BIK, Waldemar Rogowski, główny Analityk Biura.