"IATA stanowczo potępia wszystkie próby wpływania na cywilne operacje lotnicze lub wymuszanie lądowania, które są niezgodne z zasadami prawa międzynarodowego" - pisał dyrektor generalny IATA Willie Walsh w oświadczeniu zamieszczonym w niedzielę w mediach społecznościowych organizacji. Jak dodał, szczegóły zajścia związanego z lotem FR4978 nie są jasne, dlatego "niezbędne jest pełne dochodzenie poprowadzone przez kompetentne władze międzynarodowe".
FR4978 to lot z Aten do Wilna. Samolot w niedzielę wylądował w Mińsku przymuszony przez władze białoruskie (rzekomo na pokładzie miała być bomba). Następnie przedstawiciele reżimu Łukaszenki zatrzymali podróżującego samolotem dziennikarza opozycyjnego i aktywistę Roman Protasewicz.
Willie Walsh, dyrektor generalny IATA, wypowiedział się na temat zajścia w Mińsku również w rozmowie z redaktorką CNN. - Bez wątpienia była to bardzo niebezpieczna akcja. Żądamy, aby została ona właściwie zbadana, by zrozumieć, co się stało. Musimy też uzyskać pewność, że więcej nic takiego się nie powtórzy - mówił.
- Musimy to wyjaśnić. To jest niedopuszczalne zachowanie. Zagrożone zostało bezpieczeństwo samolotu, pasażerów oraz załogi - stwierdził Welsh. Jak dodał, nie pamięta, by kiedykolwiek w przeszłości doszło do takiego incydentu. W rozmowie z agencją Bloomberg mówił natomiast, że "bezpieczeństwo to najważniejszy wymóg, a pasażerowie oczekują od linii lotniczych, że każda podróż będzie bezpieczna.
ICAO (Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego) również ustosunkowała się do sprawy. W poniedziałek poinformowała, że przewodniczący Rady zwołał na czwartek 27 maja pilne spotkanie 36 członków w związku z incydentem.
W poniedziałek wieczorem na szczycie w Brukseli zadecydowano o nowych sankcjach wobec Białorusi. - Porwanie. Piractwo powietrzne. Granie w ruletkę życiem niewinnych cywilów. Dość! - mówił Charles Michel, szef Rady Europejskiej. Urzędnicy zażądali natychmiastowego uwolnienia zatrzymanego Romana Protasewicza oraz jego partnerki. Ponadto dla białoruskich linii lotniczych zamknięta zostanie unijna przestrzeń powietrzna. Reakcję zapowiedziały również Stany Zjednoczone.
Kanada także potępiła działania białoruskich władz. Minister spraw zagranicznych Marc Garneau przekazał w mediach społecznościowych swoje oświadczenie. "Przymusowe lądowanie samolotu Ryanair w Mińsku oraz aresztowanie dziennikarza Romana Protasewicza to poważne naruszenie zasad lotnictwa cywilnego i wyraźny zamach na wolność mediów. Kanada wzywa Białoruś do uwolnienia pana Protasewicza".
Roman Protasewicz, opozycyjny dziennikarz oraz bloger, został zatrzymany w niedzielę 23 maja po tym, jak samolot, którym podróżował na trasie Ateny - Wilno, został zmuszony do lądowania w Mińsku. KGB oskarża 26-letniego mężczyznę o: "organizację masowych zamieszek", "organizację działań grupowych, które rażąco naruszają porządek publiczny" oraz "popełnianie umyślnych działań mających na celu podżeganie do wrogości społecznej ze względu na przynależność zawodową". Razem ze Sciapanem Puscilą (współtwórcą NEXTA) zostali także umieszczeni na liście osób oraz organizacji, które są oskarżane o działalność terrorystyczną.