Sprawa Sławomira Nowaka. Kaucję zebrano dzięki wsparciu byłych kolegów z PO. Sekretna zrzutka

Sławomir Nowak powróciłby do aresztu śledczego, gdyby nie wpłacił poręczenia majątkowego w wysokości 1 miliona złotych. Jak ustalił "Fakt", sumę udało się zebrać dzięki wsparciu rodziny, znajomych oraz dawnych kolegów z Platformy Obywatelskiej - niewielu z nich chce się jednak do tego przyznać.

Sławomir Nowak, były minister w rządzie Donalda Tuska, opuścił areszt śledczy w kwietniu. Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował na początku czerwca, że były polityk ma do niego wrócić, chyba że wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 1 miliona złotych. Rodzinie Nowaka udało się uzbierać kwotę niezbędną do wpłacenia kaucji. Jak informuje "Fakt", pieniądze zebrano dzięki wsparciu m.in. dawnych partyjnych kolegów.

Zobacz wideo Maksymowicz o tajnym posiedzeniu Sejmu: To było PR-owe działanie

Rodzina Sławomira Nowaka zorganizowała zbiórkę. Pieniądze wpłaciło ponad 60 osób

Dziennik ustalił, że zbiórkę rozpoczęła córka Sławomira Nowaka, Natalia, a jednym z pierwszych posłów, który zadeklarował wsparcie, był Michał Gramatyka. - Tak, byłem jednym z inicjatorów obu akcji, zarówno listu poręczającego, jak i też pożyczek na rzecz córki Nowaka - powiedział Gramatyka w rozmowie z "Faktem". 

Donald TuskTusk stał się orężem w walce rywalizujących w Platformie frakcji

Poseł przyznał, że sam pożyczył pieniądze na kaucję i poinformował o zbiórce swoich kolegów. Podkreślił jednak, że nie wie, kto i ile wpłacił pieniędzy. Według niego akcją zainteresowanych było co najmniej kilkudziesięciu parlamentarzystów.  

Dokładniejszą liczbę wskazał Wojciech Glanc, adwokat córki Sławomira Nowaka. Prawnik powiedział, że pieniądze wpłaciła grupa ponad 60 osób. - Były to osoby, zarówno ze środowiska politycznego, jak również rodzina i znajomi. Nie chciałbym wskazywać, jakie to były konkretne kwoty, natomiast były to sumy od kilkudziesięciu do kilkuset złotych - zaznaczył. 

"Fakt" zapytał niektórych polityków Koalicji Obywatelskiej, czy wpłacili pieniądze na Nowaka. Radosław Sikorski nie zaprzeczył i dodał, że jest to sprawa pomiędzy nim i Nowakiem. Z kolei Sławomir Neumann i Stanisław Gawłowski stanowczo zaprzeczyli, jakoby brali udział w zbiórce na kaucję dla byłego partyjnego kolegi. 

Sprawa Sławomira Nowaka. Były minister jest oskarżany o korupcję

Nowak trafił do aresztu śledczego w lipcu 2020 r. Przebywał w nim do kwietnia 2021 r., kiedy Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył aresztu o kolejne trzy miesiące. Decyzję zaskarżyła prokuratura, argumentując, że Nowak powinien pozostać w areszcie z powodu obawy ucieczki z kraju. 2 czerwca Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że Nowak ma wrócić do aresztu, ale może tego uniknąć, jeśli wpłaci do 18 czerwca poręczenie majątkowe w wysokości 1 miliona złotych.  

Dzień przed wskazanym przez sąd terminem rodzina Nowaka poinformowała, że milion złotych wpłynął na odpowiedni rachunek bankowy. Prokurator nie sporządził jednak protokołu przyjęcia poręczenia majątkowego, zasłaniając się tym, że złożył sprzeciw wobec decyzji sądu o udzieleniu poręczenia majątkowego. W piątek 18 czerwca Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował o odmowie przyjęcia zażalenia prokuratury ws. Sławomira Nowaka.  

Nowak jest podejrzewany o czerpanie korzyści z korupcji od października 2016 do września 2019 r. Prokuratura twierdzi, że w czasie pełnienia funkcji szefa Państwowej Służby Dróg Samochodowych na Ukrainie (Ukrawtodor), były minister transportu nielegalnie przyjmował pieniądze przy zamówieniach na budowę dróg. Nowakowi grozi kara pozbawienia wolności do lat 15. Były polityk od początku odrzuca oskarżenia i nie przyznaje się do winy. 

Przemysław CzarnekKolejny wyciek rzekomych maili polityków. Tematem Czarnek i jego słowa o LGBT

Więcej o: