Drastyczne cięcia w budżecie? Minister finansów przyznaje: "Będziemy wracać do reguł". Zdradza plany

Szerokim echem odbiły się w ostatnich dniach ostrzeżenia byłego już wicepremiera Jarosława Gowina, iż w budżecie na 2023 r. konieczne będą "drastyczne cięcia" i że premierowi Morawieckiemu "nie zepnie się budżet". W rozmowie z portalem wnp.pl minister finansów Tadeusz Kościński przyznaje, że w 2023 r. Polska będzie musiała wrócić do stosowania krajowych i unijnych reguł fiskalnych i nie będzie już możliwości realizacji zwiększonych wydatków. Zapewnia jednak, że nie zamierza "zbyt szybko zacieśniać polityki fiskalnej". Nie wyklucza też, że to UE w międzyczasie poluzuje swoje zasady.
Zobacz wideo Ogromna dziura w ZUS-ie? "Jak będziemy mieli szczęście, to bieda zajrzy w oczy do końca tej kadencji"
Premier Morawiecki doskonale wie, że w 2023 roku po zacieśnieniu zasad budżet się nie zepnie. Konieczne będą bolesne dla Polaków cięcia. Liderzy PiS-u zdali sobie sprawę z tego, że dalsze zadłużanie staje się po prostu niemożliwe

- ostrzegał w połowie sierpnia w rozmowie z portalem Business Insider Polska Jarosław Gowin - zdymisjonowany kilka dni wcześniej ze stanowiska wicepremiera i ministra rozwoju, pracy i technologii. Gowin mówił też o celu prezesa Kaczyńskiego, jakim miałyby być przedterminowe wybory wiosną 2022 r. - aby zdążyć przed "drastycznymi cięciami" w budżecie.

Alarmował także na łamach Gazeta.pl dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Fundacji FOR. Przez 23 lata, do 2019 r., pracował on w Ministerstwie Finansów (w tym w latach 2012-2019 jako dyrektor Departamentu Polityki Makroekonomicznej), w ostatnich dwóch latach nie szczędzi jednak resortowi finansów krytyki i patrzy na ręce.

Wskazywał, że rzeczywiście od 2023 r. nastąpi powrót do reguł fiskalnych, na które Bruksela przymknęła oko na czas ratowania gospodarek w covidowym kryzysie. Twierdził, że Polska będzie mieć problem z ich spełnieniem i zostanie na nas nałożona tzw. procedura nadmiernego deficytu. To oznaczałoby konieczność ścisłego trzymania się harmonogramu nadzorowanego przez drażnioną przez Polskę regularnie Brukselę. Rząd nie mógłby wtedy sfinansować kolejnych, kosztownych obietnic wyborczych, niewykluczone byłyby oszczędności w budżecie lub podwyżki podatków. 

Widzę strategię "pompujemy, co się da" na 2021 i 2022 r. pod pozorem COVID-19, bo budżet na 2023 r. będzie ekstremalnie trudny. Wydaje mi się, że w Ministerstwie Finansów jest ta świadomość. U nas sytuacja fiskalna jest tak poluzowana, że na pewno będzie to oznaczało konieczność jej zacieśniania

- mówił dr Dudek. Dodaje, że w jego opinii to strategia pod przyspieszone wybory w 2022 r. 

Jarosław Kaczyński i Jarosław GowinDrastyczne cięcia w budżecie? 'Będzie ekstremalnie trudno'. Wiosną wybory?

Minister finansów: będziemy wracać do reguł fiskalnych

Świadomość konieczności ponownego spełniania reguł fiskalnych w 2023 r. akcentuje w rozmowie z wnp.pl minister finansów Tadeusz Kościński.

W tym i kolejnym roku będziemy mieli do czynienia z tzw. generalną klauzulą wyjścia, zawieszającą unijne reguły fiskalne i pozwalająca na zwiększone wydatki. Podobnie w przypadku naszych krajowych reguł – obecnie jesteśmy na ścieżkach dojścia do SRW (Stabilizującej Reguły Wydatkowej), co daje nam dodatkową przestrzeń fiskalną w okresie po pandemicznego odbicia. W 2023 r. będziemy wracać do unijnych i krajowych reguł fiskalnych

- mówi Kościński. Nie wydaje się jednak tą wizją równie przejęty co Gowin czy dr Dudek. Przekonuje, że wydatki pandemiczne będą wygasać, a gospodarka solidnie rosnąć, i "taka sytuacja przyczyni się do redukcji zadłużenia do PKB". 

Minister finansów zaznacza też, że Polska "wyciąga wnioski z poprzedniego kryzysu" i - zgodnie z radą Międzynarodowego Funduszu Walutowego i OECD - nie zamierza "zbyt szybko zacieśniać polityki fiskalnej". Słowem - "zbyt szybko", według zapewnień Kościńskiego - nie doczekamy się cięć wydatków budżetowych czy poszukiwania dodatkowych wpływów do kasy centralnej.

Kościński nie wyklucza też, że w międzyczasie Bruksela zmieni unijne reguły fiskalne. Rzeczywiście, takie rozmowy toczą się. 

Uważam, że warto stworzyć dodatkową przestrzeń na wydatki inwestycyjne, bo obecny kształt reguł fiskalnych w UE doprowadził do silnej zapaści w tym obszarze w wielu europejskich krajach

- wskazuje minister finansów. Zaznacza jednak, że "nawet bez korekty reguł, przestrzeń budżetowa w 2023 r. w relacji do PKB będzie cały czas większa niż przed pandemią".

Polski Ład. "Osoby na działalności gospodarczej stracą"

Minister finansów w rozmowie z serwisem wnp.pl odniósł się także do Polskiego Ładu i zaproponowanej w niej reformy podatkowej. Projekt ustawy w tej sprawie jest obecnie - do 30 sierpnia br. - w konsultacjach społecznych.

Kościński zaznaczył, że punktem wyjścia w reformie jest zwiększenie środków na służbę zdrowia i dlatego "likwidujemy nieuzasadniony przywilej dla działalności gospodarczej w postaci ryczałtowej składki zdrowotnej".

Obecnie nasz system podatkowo-składkowy jest tak skonstruowany, że faworyzuje osoby na działalności gospodarczej i one oddają państwu relatywnie najmniej - a to paradoks. W skrócie wygląda to tak, że ci, co zarabiają najwięcej, korzystają z nieuzasadnionych przywilejów w systemie podatkowo-składkowym. Osoby na działalności gospodarczej stracą, ale nie są to kwoty astronomiczne. A do tego i tak JDG będzie w uprzywilejowanej pozycji

- mówi Kościński. Zaznacza, że chciałby, aby zmiany podatkowe weszły w życie od stycznia 2022 r., choć "jest oczywiście otwarty na rozmowy". 

Mateusz Morawiecki i Jarosław KaczyńskiRząd przyjął projekt budżetu na 2022 r. Ekonomista: Dane nic niewarte

Więcej o: