100 dni negocjacji ws. Turowa. Czeski polityk: Nie wiem, czy spór uda się rozwiązać

- Z moich informacji wynika, że faktycznie nie można się spodziewać porozumienia - tak o sprawie Turowa mówi przewodniczący czeskiego Senatu. Wiele wskazuje na to, że konflikt uda się rozwiązać dopiero po wyborach w Czechach, które nasz południowy sąsiad przeprowadzi w październiku.

100 dni temu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał Polsce zastosowanie tymczasowych środków w sprawie kopalni węgla w Turowie. Nasz kraj został zobowiązany do natychmiastowego wstrzymania wydobycia. 

Prace w kopalni oraz elektrowni, którą zasila wydobywany węgiel, wciąż jednak trwają. Premier Mateusz Morawiecki tuż po ogłoszeniu decyzji TSUE, w maju, sugerował co prawda, że konflikt jest już w zasadzie rozwiązany, ale dziesięć tur rozmów pomiędzy Polską i Czechami rozwiązania nie przyniosło. I możliwe, że w najbliższym czasie kolejne rozmowy rozwiązania nie przyniosą.

Zobacz wideo Wcześniejsze zamknięcie kopalni w Turowie? Komentuje wiceminister klimatu

Czeski polityk: Nie wiem, czy spór uda się rozwiązać

Milos Vystrcil, przewodniczący czeskiego Senatu, w rozmowie z "Rzeczpospolitą" jest sceptyczny. Jego zdaniem do wyborów, które odbędą się 8 października, do ostatecznych ustaleń nie dojdzie. - Z moich informacji wynika, że faktycznie wcześniej nie można się spodziewać porozumienia - stwierdził.

Polsce na porozumieniu zależeć może w większym stopniu. Czechy złożyły bowiem oficjalny wniosek o obciążenie naszego kraju karami. Za niewypełnienie decyzji TSUE moglibyśmy zapłacić nawet 5 mln euro dziennie - to równowartość ok. 22,5 mln zł, co daje ponad 660 mln zł miesięcznie. Oczywiście to, że TSUE nakazał Polsce tymczasowo wstrzymać wydobycie, nie oznacza jeszcze, że ostatecznie polski rząd przed Trybunałem nie wygra. Środki mają bowiem charakter tymczasowy. 

ŚnieżnikWieża na Śnieżniku. Kolejny spór między Pragą a Warszawą

Czechy twierdzą, że kopalnia w Turowie szkodzi środowisku

O co chodzi w sporze o kopalnię w Turowie? Czesi twierdzą, że wydobycie, które odbywa się tuż przy granicy, ma negatywny wpływ na środowisko. Rzekomo przyczynia się do obniżania poziomu wód gruntowych.

W maju Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przychylił się do wniosku Czechów i nakazał wstrzymanie wydobycia do czasu wydania orzeczenia. Polska nie zastosowała się do tej decyzji, a Czechy wystąpiły o nałożenie kar. Nasz rząd może jednak wystąpić o ich uchylenie. Asem w rękawie ma być bezpieczeństwo energetyczne Polski. Jeśli polskiemu rządowi uda się przekonać Trybunał, że zamknięcie Turowa może zagrozić Polakom, kar możemy uniknąć. 

Odkrywka węgla brunatnego TurówDziesiąta tura rozmów w sprawie Turowa. Premier ogłaszał porozumienie w maju

Więcej o: