Patodeweloperka, czy patolegislacja? Narkun: Deweloperzy wykorzystują to, co daje im prawo

Patodeweloperka to określenie, które wdarło się do dyskusji publicznej. Opisuje przykłady bardzo złych standardów na rynku mieszkaniowym. Skąd nagły rozkwit patodeweloperki, zapytaliśmy o to w środowym "Studiu Biznes"

Patodeweloperka na stałe weszła do naszego słownika. Kojarzyć się może już nie tylko z nowymi mieszkaniami, które są zaprojektowane w absurdalny sposób, ale także tymi przeznaczonymi pod wynajem. W celu zmaksymalizowania zysku inwestorzy dzielą pokoje na pół, budują antresole w nietypowych miejscach albo przerabiają na sypialnie balkony. Inni oferują do wynajmu piwnice lub bliżej niezidentyfikowane pomieszczenia, które już na pierwszy rzut oka są podejrzane. Skąd zatem taki rozkwit patodeweloperki? Zapytaliśmy gościa "Studia Biznes". Skupiłbym się raczej na patolegislacji - mówił Tomasz Narkun.

Zobacz wideo Skąd się bierze patodeweloperka? Narkun: Deweloperzy wykorzystują to, co daje im prawo
Więcej o: