"Ustalenia poczynione w wyniku kontroli dały podstawy do stwierdzenia istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez pracowników Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Mowa o odpowiedzialności z art. 231 § 2 k.k., w kontekście nadzoru nad rynkiem kapitałowym oraz rynkiem bankowym. Zawiadomienie zostało skierowane do Prokuratury Regionalnej w Warszawie pismem z dnia 12 października 2021 roku" - czytamy w czwartkowym (21 października) komunikacie Najwyższej Izby Kontroli.
Jak czytamy w raporcie opublikowanym w styczniu 2020 r., Najwyższa Izba Kontroli uznała, że instytucje państwowe nie zapewniły skutecznej ochrony konsumentów przed niezgodną z prawem działalnością GetBack S.A. oraz podmiotów oferujących i dystrybuujących jej papiery wartościowe. "Ich działania były nieadekwatne do istoty i skali zagrożeń oraz nie w pełni rzetelne. W szczególności Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) przez pierwsze pięć lat działalności Spółki nie przeprowadził w niej ani jednej kontroli. Nie zidentyfikował także sygnałów wskazujących na nieprawidłowości na podstawie informacji udostępnianych przez Spółkę, jej audytorów i inne podmioty z nią współpracujące" - podkreślała NIK.
W raporcie podkreślono, że do dziś ponad 9 tys. nabywców obligacji GetBack S.A nie odzyskało zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 2,5 miliarda zł. Intensywne działania nadzorcze i kontrole podjęto dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez Spółkę.
Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl
Przypomnijmy, że afera GetBack wybuchła w 2018 r. Komisja Nadzoru Finansowego złożyła zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Warszawie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W wyniku działań śledczych zabezpieczono majątek o wartości ponad 400 mln zł, w tym nieruchomości, samochody, kosztowności, biżuterię i dzieła sztuki.
Z ustaleń śledztwa ma wynikać, że klienci, którzy kupowali obligacje wyemitowane przez GetBack, byli wprowadzani w błąd co do sytuacji finansowej spółki i jej możliwości wywiązania się ze zobowiązań finansowych. Ze względu na skalę emisji i wysokie oprocentowanie obligacji GetBack stopniowo tracił możliwość ich wykupienia, o czym nie informowano nowych klientów, którym dalej sprzedawano obligacje.