"Polityka": "Glapiński zarządził montaż 600 kamer na terenie NBP". Biuro prasowe banku zaprzecza

"Ostatnio Adam Glapiński zarządził, by na terenie NBP zamontowano ok. 600 kamer z możliwością nagrania głosowego" - podała "Polityka" w materiale poświęconym szefowi banku centralnego. Biuro prasowe NBP wydało w sprawie stanowcze oświadczenie. Twierdzenie tygodnika określa kłamstwem.

Adam Glapiński chce zostać na fotelu prezesa NBP na drugą kadencję i robi wiele, by ten cel osiągnąć - donosi najnowsza "Polityka". Tygodnik, opierając się na rozmowach z pracownikami Narodowego Banku Polskiego, twierdzi, że Glapińskiemu szczególnie zależy na tym, by do PiS nie wyciekły informacje, które mogłyby mu zaszkodzić. 

Zobacz wideo Paweł Łatuszka był gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl (8.12)

"Polityka": Adam Glapiński nakazał montaż kamer. Biuro Prasowe zaprzecza

"Ostatnio Adam Glapiński zarządził, by na terenie NBP zamontowano ok. 600 kamer z możliwością nagrania głosowego" - pisze "Polityka". - Podobno kamery są nawet w bufecie, w którym zresztą prezesa nigdy nie widujemy, a który ostatnio przez te kamery opustoszał. Ludzie nie mają ochoty, aby prezes słyszał, o czym rozmawiają przy zupie" - twierdzi informator periodyku. 

Na te twierdzenia stanowczo zareagowali przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego. "W NBP nigdy nie było kamer, które nagrywały dźwięk. Prezes Glapiński nigdy nie zażądał instalacji ani jednej kamery!" - czytamy na Twitterze. 

W kolejnym wpisie przedstawiciele biura prasowego zapewniają, że telewizja dozorowa w NBP została zamontowana w 2014 roku, przed objęciem stanowiska przez Prezesa Glapińskiego. "Nie posiada modułu mikrofonowego do nagrywania dźwięku. Byłoby to sprzeczne z obowiązującym prawem" - podkreśla NBP.

Budimex podpisał umowę. Warszawa będzie miała nowy mostBudimex podpisał umowę na budowę mostu centrum Warszawy do Pragi-Północ

Informator oskarża, NBP odpiera zarzuty

Tygodnik w swojej publikacji podnosi też inne zarzuty. "Prezes Glapiński w czasie pierwszej fali nie chciał zgodzić się na pracę zdalną" - twierdzi rozmówca gazety. "Sam prezes jeśli chodzi o pandemię, jest bardzo ostrożny. Według relacji pracowników, panie sprzątające na piętrze prezesa mogą poruszać się tylko w specjalnych kombinezonach ochronnych" - czytamy na łamach najnowszego numeru "Polityki".

I do tych twierdzeń odniosło się biuro prasowe NBP. "Kłamstwem jest też, że ekipa sprzątająca na piętrze Prezesa musi używać specjalnych kombinezonów. Prosimy o zaprzestania ataków i oszczerstw na Prezesa NBP" - czytamy we wpisie na Twitterze. "Kłamstwem jest również, że Prezes NBP groził komukolwiek zwolnieniem za przebywanie na pracy zdalnej. Cały artykuł w Polityce to zbiór absurdalnych kłamstw. Jaki może być cel upowszechniania takich bzdur? Czy są jakieś granice absurdu w kampanii ataków na Prezesa NBP?" - pytają przedstawiciele biura prasowego. 

Adam Glapiński, prezes NBP"Nasza inflacja będzie bardziej uporczywa niż w krajach regionu"

Więcej o: