Węgiel rekordowo drogi. A może by tak przestać go kupować od Rosji? Jest furtka

Po ataku Rosji na Ukrainę błyskawicznie zaczęły drożeć surowce - ropa naftowa, gaz, a także węgiel. W tym ostatnim przypadku Rosja zarabia też na umowach z Polską, bo wciąż importujemy go z tego kierunku. Premier Mateusz Morawiecki wzywa do unijnych sankcji, a ekspertka podpowiada, że Polska może odciąć się od rosyjskiego węgla sama - i wskazuje jak.

Inwazja Rosji na Ukrainę na światowych rynkach wywołała ogromne zamieszanie, które niewątpliwie przełoży się także na gospodarki. Nie chodzi tylko o rosyjski dramat - tam sankcje uderzyły tak mocno, że pojawiły się nawet ostrzeżenia przed ryzykiem niewypłacalności, a największe agencje ratingowe ścięły ratingi do poziomu nieinwestycyjnego: 

Rosja. Rubel gwałtownie stracił wobec dolara. Na zdjęciu z 1 marca 2022 r. kantor w Petersburgu.Rosja może stać się niewypłacalna. Ratingi ścięte do poziomu śmieciowego

Zachód, w obliczu niczym niesprowokowanego ataku na suwerenne państwo i prawdopodobnych zbrodni wojennych, de facto rozpoczął walkę finansowo-ekonomiczną z agresorem. Sankcje, w których dotkliwość tydzień temu jeszcze wielu nie wierzyło, okazały się naprawdę bolesne (choć zwykli obywatele dopiero zaczynają je odczuwać), a to być może jeszcze nie koniec. W dodatku przeprowadzają je zgodnie i UE, i Wielka Brytania, i Stany Zjednoczone, a także wiele innych państw, jak Kanada czy Japonia. 

Russia Ukraine War Russia EconomyEkonomista z Rosji: Wkrótce zacznie brakować podstawowych rzeczy

Wojna w Ukrainie. Drożeją surowce, węgiel na rekordach

Sankcje to broń obosieczna i nakładające je kraje doskonale zdają sobie z tego sprawę. To cena, jaką godzą się - godzimy się - zapłacić, bo alternatywa, nie tylko gospodarcza, byłaby jeszcze gorsza. Zanim restrykcje bezpośrednio odczują gospodarki, reaguje rynek. Rosja jest liczącym się producentem i eksporterem surowców, przede wszystkim energetycznych i to tam między innymi widać niepokój i efekty prognozowania przez inwestorów.

Ropa naftowa, która i tak drożała odbijając od pandemicznego dołka, jeszcze mocniej drożeje od początku inwazji, a w czwartek ceny surowca podbiły do poziomów najwyższych od blisko dekady. Ropa europejska typu Brent notowana była momentami nawet po blisko 120 dolarów za baryłkę, rosnąc o 5 proc. - granica 118 dolarów przebita została pierwszy raz od lutego 2013 r., rosnąc o 5 proc. Amerykańska ropa WTI handlowana była po ponad 116 dolarów, co oznaczało wzrost o około 3,5 proc. Nie bez powodu - Rosja zapewnia około 10 proc. globalnej produkcji ropy, dostarcza też 30 proc. importowanych przez Europę ropy naftowej i gazu (samego gazu 40 proc.). Kontrakty terminowe na gaz oczywiście także rosną. 

Trend wzrostowy dotyczy też innych surowców, w tym węgla. Kontrakty na węgiel australijski wzrosły do rekordowego poziomu 440 dolarów za tonę - to wzrost o 100 proc. w porównaniu z ubiegłym miesiącem (NCF - Newcastle Coal Futures - chodzi o węgiel eksportowany z portu w Newcastle w australijskim stanie Nowa Południowa Walia, instrument ten jest punktem odniesienia dla całego regionu Azji i Pacyfiku w przypadku cen węgla). 

Silnie wzrosły także ceny węgla z dostawą na przyszły rok w Europie - tutaj do rekordowych 260,5 dolarów za tonę. Powód? Rosnące obawy o ograniczenie podaży i braki węgla - Rosja jest znaczącym eksporterem tego surowca. Nie pomagają niskie zapasy w Europie. 

Premier Mateusz Morawiecki deklaruje: choćby jutro embargo na rosyjski węgiel

Według danych Eurostatu, w 2020 roku 49 proc. importowanego przez UE węgla pochodziło z Rosji. Trafia głównie do Niemiec, ale zaraz za nimi jesteśmy my. Jak podaje Forum Energii, wartość kupionego przez państwa unijne węgla w Rosji, w tamtym roku wyniosła 2,7 mld euro - to i tak znaczny spadek w odniesieniu do poprzednich kilku lat.

Polska też kupuje surowiec z tego kierunku i to wcale niemało. Jak wylicza Instytut Jagielloński, import węgla kamiennego do Polski ogółem wzrósł z 3,4 mln ton w 2005 roku do 12,8 mln ton w 2020 roku (po drodze było 19,3 mln w 2018 r.), przy czym większość, około 60 proc., przeważnie w tych latach pochodziło z Rosji. 

Wiceminister Artur Soboń, w odpowiedzi na interpelację poselską, w ubiegłym roku podawał, że importowany węgiel stanowił w 2020 roku około 23,6 proc. produkcji węgla kamiennego i 12,8 proc. produkcji węgla w Polsce ogółem. Jak wyglądał podział na kierunki importu? Na wspomniane 12,82 mln ton 9,44 mln to przypadło Rosji (blisko 74 proc.), 1,05 mln ton Australii, 0,90 mln ton Kolumbii, 0,84 mln ton Kazachstanowi, 0,27 mln ton USA i 0,21 mln ton Mozambikowi. 

W większości (około 60 proc.) węgiel z zagranicy wykorzystywany jest w Polsce do ogrzewania domów. Około 22 proc. importu to węgiel koksujący, potrzebny koksowniom (tutaj czynnikiem decydującym są wysokie parametry surowca i akurat ten nie pochodzi z Rosji). 

Premier Mateusz Morawiecki zapewniał w środę, że Polska jest gotowa przestać kupować węgiel od Rosji i wystosował apel do Komisji Europejskiej o embargo. 

- Polska zdecydowanie opowiada się za jak najdalej posuniętymi sankcjami - mówił po spotkaniu z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem. - Apeluję, by Komisja Europejska zdecydowała się na embargo na węgiel rosyjski. Polska chce zaprzestać importu tego węgla. Rozmawiałem z premierem Australii, by także stamtąd węgiel transportować - zapowiedział. - Częścią pakietu sankcji ma być blokada na różnego rodzaju węglowodory z Rosji - ropę, gaz i węgiel. Raz jeszcze apeluję o to, żeby Komisja Europejska zdecydowała się na embargo na węgiel rosyjski [...]. - Jesteśmy gotowi wprowadzić embargo na węgiel z Rosji w każdej chwili, w każdym momencie. Potrzebuję tylko jednego słowa ze strony Komisji Europejskiej, że Polska nie zostanie za to w żaden sposób ukarana - zaznaczył polski premier. 

O tym, że zgoda Brukseli jest w tym przypadku niezbędna, mówili też inni politycy obozu rządzącego, w tym np. wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk. Jeszcze 22 lutego na Twitterze, w odpowiedzi na post Tomasza Lisa pisał tak: "Kupowanie węgla z Rosji to część polityki handlowej UE. Decyzję o wstrzymaniu importu może podjąć tylko Komisja Europejska. Takie uwagi proszę kierować do Brukseli". 

Karolina Baca-Pogorzelska: jest pewna furtka dla Polski

Czy Bruksela jest rzeczywiście niezbędna? Karolina Baca-Pogorzelska, dziennikarka Outriders, współautorka (obok Michała Potockiego) książki "Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu", zauważa że rzeczywiście, z jednej strony sankcje to działania, które leżą w gestii UE. Jednak jej zdaniem jest możliwość, by Polska sama taki zakaz nałożyła. 

- Polityka energetyczna jest kompetencją mieszaną, bo część tych kompetencji jest w rękach Unii Europejskiej, a część w rękach krajów członkowskich i tutaj jest pewna furtka dla Polski. Moglibyśmy na przykład powołać się na zapisane w traktatach bezpieczeństwo narodowe. W obecnej sytuacji możemy uznać, że nasze bezpieczeństwo narodowe, poprzez agresję na naszego sąsiada jest zagrożone - mówię o bezpieczeństwie narodowym, nie mylić z bezpieczeństwem energetycznym - mówiła w programie "Studio Biznes" w Gazeta.pl. Jej zdaniem węgiel rosyjski "na pewno jest do zastąpienia, między innymi węglem kolumbijskim". Całej wypowiedzi ekspertki na ten temat można posłuchać poniżej:

Zobacz wideo Czy możemy odejść od importu węgla z Rosji? Pytamy ekspertkę

Z kolei eksperci Forum Energii w swoim najnowszym (z czwartku 3 marca) komentarzu piszą tak: "Eliminacja rosyjskiego węgla z Polski, przy odpowiednim przygotowaniu nie powinna zagrozić bezpieczeństwu dostaw ciepła, a tym bardziej energii elektrycznej. Można założyć, że większość gospodarstw domowych posiada zapasy węgla. Ciepłownie mają ustawowy obowiązek utrzymywania zapasów na co najmniej 30 dni. Temperatury są łagodne, za chwilę koniec sezonu grzewczego. Większym wyzwaniem będzie zapewnienie stabilnych dostaw ciepła i energii elektrycznej przyszłej zimy".

Zaznaczają, że o ile odejście od kupowania gazu z Rosji przez Europę jest możliwe w niedługim czasie, to w przypadku gazu trzeba już miesięcy, a ropa naftowa będzie największym wyzwaniem. "Bez względu na wszystko czekają nas długie miesiące – jeżeli nie lata bardzo wysokich cen surowców. Dlatego znacząco trzeba przyśpieszyć transformację energetyczną w stronę odnawialnych źródeł. Tutaj piszemy o Polsce, ale ta dyskusja musi się odbyć w całej UE. W kryzysie, w obliczu wojny w Ukrainie, musi się wykuć nowa, odważna strategia energetyczna Unii Europejskiej" - podsumowują (cały ich komentarz można przeczytać pod tym linkiem). 

A najnowsze wiadomości dotyczące wojny w Ukrainie można znaleźć na stronie głównej Gazeta.pl>>>

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Specjalne wydanie gazety po ukraińsku dla osób, które uciekają przed wojną. Możesz je pobrać bezpłatnie tutaj.

Więcej o: