Ekonomiści zbili różowe okulary. "Rząd robi wszystko, co możliwe, żeby doprowadzić do recesji"

- Werdykt, jeśli chodzi o wpływ tej sytuacji na polską gospodarkę, jest oczywiście negatywny - twierdzą ekonomiści Banku Pekao. - Trzeba uczciwie powiedzieć, że to są trudne czasy i mogą nadchodzić jeszcze trudniejsze - przekonywał z kolei w czwartek premier Mateusz Morawiecki, ogłaszając kolejne podatkowe zmiany.

Wojna w Ukrainie zaczyna wywierać ekonomiczną presję na nasz kraj. Jak na razie widać to przede wszystkim w cenach paliw, ale Polacy obawiają się, że negatywnych konsekwencji będzie więcej. Świadczy o tym wskaźnik koniunktury konsumenckiej zbadany przez Główny Urząd Statystyczny w marcu, już po rosyjskiej inwazji. Wyniósł -39, o ponad 11 pkt proc. mniej niż miesiąc wcześniej. Spadły też wskaźniki koniunktury w wielu branżach przemysłu - zauważa "Rzeczpospolita".

Wskaźniki mocno w dół. Ekonomiści: Recesja możliwa w Polsce 

- Teraz wiemy już niemal wszystko o nastrojach polskich przedsiębiorstw i konsumentów w marcu - wyjaśniają w rozmowie z dziennikiem analitycy Banku Pekao pod wodzą jego głównego ekonomisty Ernesta Pytlarczyka. - Werdykt, jeśli chodzi o wpływ tej sytuacji na polską gospodarkę, jest oczywiście negatywny - dodają. 

Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, jest jeszcze bardziej krytyczny. - Rząd robi wszystko, co możliwe, żeby do recesji doprowadzić - mówi. Jego zdaniem istnieje rozbieżność w działaniach rządu i banku centralnego. Z jednej strony mamy dosypywanie pieniędzy do gospodarki, a z drugiej podnoszenie ceny pieniądza. 

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Zobacz wideo Rząd szykuje "tarczę antyputinowską". Koniec z ulgą dla klasy średniej

Co dalej? To zależy od rozwoju sytuacji za wschodnią granicą

Analitycy Credit Agricole są mniej pesymistyczni. Podkreślają, że z kolei, że losy polskiej gospodarki zależą od rozwoju sytuacji w Ukrainie. - Gdyby jednak działania wojenne przybliżałby się do naszej granicy i rosłoby ryzyko dalszego ich rozlania się, nie można wykluczyć płytkiej recesji - wyjaśnia Jakub Borowski. 

A co o przyszłości mówi rząd? Tu słychać niepewność. - Sankcje mają wpływ na Europę, ten wpływ jest niedobry dla portfeli obywateli - mówił w czwartek, podczas ogłaszania zmian w podatkach, premier Mateusz Morawiecki. - Portfele Polaków są drenowane i to niestety jest też skutek wojny - stwierdził. Nie wykluczył też, że sytuacja może się pogorszyć. - Trzeba uczciwie powiedzieć, że to są trudne czasy i mogą nadchodzić jeszcze trudniejsze - stwierdził. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: