Rosja zmaga się z gwałtownym przyspieszeniem inflacji oraz ucieczką zachodnich firm i kapitału. Jednocześnie grozi jej niewypłacalność. Zachód nałożył na Rosję potężne sankcje za jej inwazję na Ukrainę, która rozpoczęła się 24 lutego.
Więcej o wojnie w Ukrainie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Były minister finansów, a obecnie szef Izby Obrachunkowej Rosji Aleksiej Kudrin przekazał, że według oficjalnej prognozy rosyjskiego ministerstwa gospodarki i ministerstwa finansów, PKB Rosji w 2022 r. może skurczyć się o ponad 10 proc. - podaje Agencja Reutera. Przed wojną rosyjski rząd prognozował, że gospodarka urośnie w tym roku o 3 proc. W 2021 r. PKB Rosji wzrosło o 4,7 proc.
Anonimowe źródło bliskie rosyjskiego rządu powiedziało Agencji Reutera, że ministerstwo gospodarki Rosji przewiduje w tym roku spadek PKB o 10-15 proc. Bank Światowy prognozuje recesję na poziomie 11,2 proc., a zdaniem ekonomistów z Polskiego Instytutu Ekonomicznego potencjalny spadek tegorocznego PKB Rosji może wynieść 15 proc.
Tymczasem według danych Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, nawet 10-procentowe skurczenie się gospodarki byłoby największym spadkiem PKB Rosji od 1994 r.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
W odpowiedzi na inwazję na Ukrainę Zachód obłożył Rosję sankcjami. 9 kwietnia wszedł w życie piąty pakiet sankcji UE wobec Rosji. Unia wprowadziła m.in. embargo na import rosyjskiego węgla, które wejdzie w życie w sierpniu 2022 r. Obostrzenia dotyczą także transportu, handlu oraz banków i obejmują zakaz udziału w przetargach unijnych firm z Rosji. Na "czarną listę" z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami trafiło ponad 200 kolejnych osób.
W poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych krajów UE dyskutowali w Luksemburgu nad kolejnym, szóstym pakietem sankcji. Szef irlandzkiej dyplomacji Simon Coveney powiedział nieoficjalnie, że Komisja Europejska przygotowuje nowe sankcje, które zakładają embargo na import ropy z Rosji.