Ukraina jest jednym z największych światowych eksporterów pszenicy i kukurydzy. W połączeniu z Rosją odpowiadają za ponad jedną czwartą światowego handlu nimi i blisko jedną trzecią globalnej sprzedaży jęczmienia. Skutki wojny w Ukrainie i sankcje gospodarcze nałożone na Rosję są wyraźnie odczuwalne w sektorze rolno-spożywczym. Ukraina nie jest w stanie dostarczać zboża, a Rosja wstrzymała eksport pszenicy, żyta i kilku innych zbóż do 31 sierpnia - czytamy w liście Stowarzyszenia Producentów Pieczywa do resortu.
Nieciekawa sytuacja na rynku zbóż prowadzi do tego, że producenci pieczywa muszą za mąkę płacić o 30 proc. więcej niż przed miesiącem, a sytuacja tylko się pogarsza. Tracą na tym również konsumenci, ponieważ cena mąki w skupie przekłada się na cenę pieczywa. Producenci pieczywa tłumaczą, iż przewidywany powrót do cen pszenicy sprzed wojny nastąpi nie wcześniej niż w drugiej połowie 2024 roku. Kontrakty na zakup pszenicy wskazują, że ceny w 2022 r. będą najwyższe od 20 lat.
- Producenci nie mają wyboru, muszą podnosić ceny chleba, którego i tak w najczarniejszym scenariuszu, ze względu na spodziewany deficyt surowców oraz zapowiedziane ograniczenia ciągłości w dostawach gazu czy energii elektrycznej, może zabraknąć. Dlatego podjęliśmy działania skierowane do ministra rolnictwa i rozwoju wsi oraz innych decydentów z prośbą o rozpoczęcie dialogu i wdrożenie rozwiązań, które pomogą zapobiec fatalnej sytuacji dla naszej branży, która ostatecznie dotknie przede wszystkim społeczeństwo - podkreśla Waldemar Topolski, Prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.
Przedstawiciele branży zaapelowali do ministra Henryka Kowalczyka o m.in. o wprowadzenie ograniczenia dla wywozu surowców strategicznych, włączając zboża, uruchomienie rezerw strategicznych oraz dopłaty do zboża dla rolników przy sprzedaży ziarna w Polsce. Piekarze zauważają, że podobne rozwiązania wprowadzają już inne kraje.
Stowarzyszenia Producentów Pieczywa przestrzega, że jeśli nie uzyska odpowiedniej pomocy od rządu, może to się skończyć "kolejnymi skokami cen pieczywa lub nawet jego niedoborem na skutek braku odpowiedniej ilości zboża."
Więcej informacji z Polski i ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl