Pensje rosną najszybciej od 14 lat. Ekspert: Spirala cen i płac już dawno ruszyła. Rząd ją nakręca

- Spirala cen i płac już dawno ruszyła - tak w rozmowie z Gazeta.pl najnowsze dane o tempie wzrostu płac ocenia prof. Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Ekspert podaje też przyczyny. - Spirala nakręca się, kiedy do gospodarki wpompowywany jest pusty pieniądz - tłumaczy.

Przeciętne wynagrodzenie w dużych firmach wyniosło w marcu 6665,64 zł brutto. W porównaniu z takim samym okresem zeszłego roku było wyższe o 12,4 proc. - poinformował w czwartek Główny Urząd Statystyczny. Tempo wzrostu jest znaczące - sektor przedsiębiorstw odnotował je na zbliżonym poziomie w 2008 r. 

Zobacz wideo Druga kadencja dla prezesa Glapińskiego to bezpieczna opcja dla rynków?

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl\

Tempo wzrostu płac najszybsze od lat. Ekonomista: Ruszyła spirala inflacyjna

Pod uwagę trzeba bowiem wziąć i inflację, która, według najnowszych danych GUS-u wynosi 11 proc. W praktyce wzrost płac osiągnął zatem 1,4 proc. Czy informacje o szybkim tempie wzrostu płac można uznać za pozytywne? Prof. Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej, wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu, sądzi, że to dowód na groźne zjawisko. Gwałtownie rosnące pensje mogą świadczyć o spirali inflacyjnej, czyli spirali cen i płac. 

- Spirala już dawno ruszyła. Przedstawiciele rządu sami to zresztą potwierdzili wcześniej. Mówiąc o poprzednich danych GUS-u, że inflacja nie jest taka straszna, bo wynosi 9,4 proc., a wzrost płac 9 proc. I że dzięki temu niekorzyść dla pracownika jest minimalna. Tymczasem takie gonienie inflacji i pensji nie jest korzystne - wyjaśnił rozmówca Gazeta.pl.

Skrytykował też przedstawicieli rządu za tego typu wypowiedzi. - Ja uznaję to za werbalne nakręcanie inflacji. To nie jest na miejscu. To nigdy nie powinno mieć miejsca - stwierdził

Opinię prof. Nogi potwierdza Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. - W marcu taki przeciętny, wieloletni wzrost miesiąc do miesiąca to zwykle około 5 proc. Jesteśmy więc grubo powyżej tego sezonowego wzrostu. Co ciekawe, ten wzorzec sezonowy przebiliśmy podobnie także w lutym, a wcześniej w grudniu 2021 r. Naszym zdaniem te dane pokazują, że presja płacowa jest bardzo wysoka - wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl.

Skąd spirala cen i płac? Ekspert: Rząd ją nakręca

Prof. Marian Noga wyjaśnił też przyczyny powstania spirali. - Teoria od dawna mówi, że spirala cen i płac nakręca się, kiedy do gospodarki wpompowywany jest pusty pieniądz. A w Polsce to my tego pieniądze mamy napchanego naprawdę dużo - stwierdził.

Ocenił też, że wartość tzw. nawisu inflacyjnego wynosi w Polsce 150-200 mld zł. - Wystarczy śledzić dane Narodowego Banku Polskiego, by wiedzieć, że tak to wygląda - stwierdził. 

Finansowanie firmy? Warto skorzystać z przyjaznego źródłaTym razem to nie putinflacja. Inflacja bazowa rekordowo wysoka

Więcej o: