Państwo stworzy własną sieć sklepów? Minister: Rolnik nie będzie bezradny wobec koncernów

Czym ma zajmować się tworzona przez rząd Krajowa Grupa Spożywcza? - Zadań może być bardzo dużo, a może nawet w przyszłości to będzie jakaś sieć handlowa, kto wie - twierdzi minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Przed niespełna tygodniem rząd zatwierdził plan stworzenia Krajowej Grupy Spożywczej. W zamyśle ma chronić rolników przed niesprawiedliwym traktowaniem przez sieci i zmową cenową, która zmusza do sprzedawania plonów w zaniżonej cenie. 

Zobacz wideo Piotr Zgorzelski gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl

Krajowa Grupa Spożywcza. Wyższe ceny dla rolników, niższe dla konsumentów?

Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, cytowany przez agencję Newseria, zapowiada, że finalizacja procesu nastąpi na przełomie maja i czerwca. Jego zdaniem nowy holding spożywczy ma być z jednej strony dobrym partnerem dla rolników, który wzmocni ich ochronę przed nieuczciwymi praktykami ze strony dużych kontrahentów. 

Nadziei pokładanych w nowej organizacji jest więcej. Rząd liczy nawet, że Grupa zapewni niższe ceny konsumentom, a nawet będzie odpowiadać za zapasy strategiczne żywności. W opinii ministra Kowalczyka KGS może być zalążkiem czegoś jeszcze poważniejszego. - Tych zadań może być bardzo dużo, a może nawet w przyszłości to będzie jakaś sieć handlowa, kto wie - stwierdził minister. - To są też takie elementy, które mogłyby powodować, że rolnik nie będzie bezradny wobec wielkich koncernów - dodaje. 

Chleb (zdjęcie ilustracyjne)Chleb będzie po 10 zł? Minister rolnictwa: Na pewno nie będzie tańszy

Jak Grupa ma pomóc w zaniżaniu cen? Szef resortu rolnictwa podaje konkretny przykłady. - Kiedy zakłady przetwórcze wykorzystują sytuację choćby z ASF i to, że rolnik ze strefy nie może sprzedać swojej trzody, chociaż to są całkowicie zdrowe świnie. Zakłady przetwórcze oferują ceny całkowicie poniżej wartości, nawet zdarzały się, że poniżej 2 zł za kilogram żywca - mówi minister. - Podobnie przy owocach miękkich,  kiedy rolnicy zbiorą owoce, których nie są w stanie przetrzymać nawet kilkunastu godzin, więc wtedy zakłady przetwórcze proponują ceny czasami absolutnie niegodne tej wartości - dodaje. 

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

"Bolączką polskiego rolnictwa jest przetwórstwo w obcych rękach"

Grupa ma też przeciwdziałać praktykom importowania produktów, które można kupić u polskich plantatorów. - Ostatnio byli u mnie też producenci chmielu, którzy narzekają na zmowy cenowe, na to, że przetwórcy od nich nie kupują chmielu, mimo że go bardzo dużo potrzebują, tylko sprowadzają z Niemiec, zamiast kupować od polskich rolników. Więc tych przykładów można by wskazywać dużo - wyjaśnia minister Kowalczyk. 

Mówi też o dalszych planach. - Powinniśmy również myśleć o jakimś przetwórstwie, przetwórstwie na zapasy strategiczne, na przechowalnictwo strategiczne, przecież teraz obawiamy się, czy wystarczy nam zboża na pół roku, czy na jakiś dłuższy czas, z powodu wojny w Ukrainie. Holding mógłby być takim podmiotem, który skupuje zboża na zapasy strategiczne - podsumowuje szef resortu rolnictwa. 

Rząd, przyjmując projekt utworzenia Grupy, stwierdził, że bolączką polskiego rolnictwa jest to, że w znacznej większości - poza mleczarstwem - przetwórstwo nie jest w polskich rękach. "Stąd m.in. kłopoty, wahania i zmowy cenowe. Proponowane ceny są poniżej godności pracy rolnika. Liczę, że KGS będzie łamać te zmowy, aby rolnicy dostawali godne zapłaty" - czytamy w dokumencie rządu. 

Więcej o: