Morawiecki do emerytów: "Ustanowiliśmy waloryzację na poziomie 7 proc.". Ale to nie prezent. To inflacja

"Bieda jest upokarzająca nie dla tych, których nie stać na podstawowe produkty. Bieda to hańba dla państwa, które nie potrafi zadbać o swoich obywateli" - pisze premier Mateusz Morawiecki w liście do emerytów. Tyle tylko, że ubóstwo wśród seniorów od lat sukcesywnie rośnie.

Premier Mateusz Morawiecki opublikował specjalny list do emerytów. Tłumaczy w nim powody wprowadzenia w tym roku czternastej emerytury i wylicza zasługi rządu wobec seniorów. Tyle tylko, że premier nie mówi prawdy i tylko prawdy. 

Premier: "Bieda to hańba dla państwa". Ale ubóstwo wśród emerytów rośnie

"To dzięki naszym działaniom przeciętna emerytura wzrosła aż o 600 zł. A to nie wszystko. Każdy senior w Polsce dostaje również 13. emeryturę. Osoby starsze nie mogą wybierać: leki czy jedzenie. Dlatego robimy wszystko, by takie historie nigdy nie miały miejsca. Bieda jest upokarzająca nie dla tych, których nie stać na podstawowe produkty. Bieda to hańba dla państwa, które nie potrafi zadbać o swoich obywateli. A przecież jeszcze kilka lat temu takie było państwo polskie – obojętne, niewrażliwe" - pisze szef rządu w dokumencie opublikowanym przez "Super Express". 

Dane mówią coś zupełnie innego. Poziom zagrożenia ubóstwem wśród ludzi starszych w Polsce rośnie. Z danych Eurostatu, publikowanych z opóźnieniem, bo obecnie uwzględniają one lata 2008-2019, wyraźnie widać, że odsetek osób zagrożonych ubóstwem w wieku ponad 65 lat się zwiększa. W 2008 roku wynosił 11,7 proc., w 2012 wzrósł do 14,2 proc., a potem zaczął spadać. W 2014 znów osiągnął poziom 11,7 proc., po czym zaczął rosnąć. I to przez cały okres dobrej zmiany. W 2015 r. wyniósł 12,1 proc., w 2016 było to już 12,8 proc., a rok później 13,8 proc. W kolejnych latach wzrost ubóstwa był gwałtowny - 15,5 proc. w roku 2018 i 17,4 proc. w rok później. Skrajne różnice widać też w poziomie zagrożenia ubóstwem kobiet i mężczyzn - odopowiednio 20,6 i 12,6 w roku 2019.

Zobacz wideo Kto dostarcza najwięcej broni Ukrainie? Pytamy Ambasadora Ukrainy

Morawiecki o waloryzacji emerytur, jakby to był prezent. Ale nie jest

Szef rządu zgrabnie ukrył też niewygodny dla siebie fakt. A nawet dwa. "Podjęliśmy decyzję o wypłacie kolejnej 14. emerytury. Znieśliśmy podatek od emerytur i ustanowiliśmy waloryzację na poziomie 7 proc. W trudnych czasach stosujemy wyjątkowe rozwiązania. Wszystko po to, by każdy senior mógł czuć się bezpiecznie" - napisał.

Zniesienie podatku jest jednak częściowe. Rząd zapewnia, że osoby uzyskujące dochód do kwoty 2500 zł miesięcznie podatku nie płacą. Emeryci płacą jednak ukryty podatek w formie składki zdrowotnej wynoszącej 9 proc. Tej od podatku odpisać się nie da. Część seniorów zyskuje, ale rozwiązania, które wprowadził Polski Ład, wielu emerytom uposażenie zmniejszyły. Na przykład tym, którzy dorabiają. 

Waloryzacja emerytur nie jest też prezentem od rządu. Świetnie w swoim komunikacie wyjaśnia to ZUS. "Waloryzacja ma charakter mieszany tzn. cenowo-płacowy - o wzroście świadczeń emerytalno-rentowych decyduje wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych (ogółem lub dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów) i realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia)" - czytamy. O tym jak wysoka jest waloryzacja emerytur, decyduje więc inflacja, a nie dobra czy zła wola premiera. Siedmioprocentowa waloryzacja w obliczu inflacji, która wynosi już 12,4 proc. świetnie pokazuje też, że seniorzy tracą.

Więcej o gospodarce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Ekspert: Iluzja pomagania

Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR, w rozmowie z next.gazeta.pl stwierdza, że działania takie jak wypłata czternastek to działania pozorne. - Rząd wydaje grube miliardy na iluzoryczną pomoc. Tak jest z czternastą emeryturą. W skali roku to kilka procent dodatkowego dochodu. A inflacja to już kilkanaście procent. Po drugiej stronie mamy kredytobiorcę, firmę, którą chcę inwestować. Młodą osobę, która chce spłacać mieszkanie. W ich wypadku raty rosną o kilkadziesiąt procent. A wkrótce może i o 100 proc. To jest właśnie iluzja pomagania - stwierdził.

Zdaniem rozmówcy Gazeta.pl problemem jest kolosalna ekspansja wydatków i brak jakiejkolwiek powściągliwości. - Wszyscy za to zapłacimy. Łącznie z tymi grupami, którym rzekomo chce pomagać rząd. Im dłużej rząd nie chce współpracować RPP, tym dłużej inflacja będzie trwać. I tym dłużej będziemy czekać na normalizację stóp procentowych. Rząd wprowadził nas w błędne koło - podsumowuje ekonomista.

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Premier Mateusz MorawieckiInflacja rośnie, a rząd dokłada wydatków. Ekspert: Iluzja pomagania

Więcej o: