Sankcje przynoszą efekt. Produkcja samochodów w Rosji niemal stanęła. Widmo recesji

Rosyjski przemysł motoryzacyjny przeżywa załamanie. Produkcja aut niemal całkowicie stanęła. Zdaniem ekspertów z Polskiego Instytutu Ekonomicznego są też dowody na to, że w recesję wpada cała rosyjska gospodarka.

Sankcje nałożone na Rosję w wyniku agresji na Ukrainę zaczynają przynosić coraz bardziej wymierne skutki. Tak wynika z najnowszej analizy opublikowanej przez Polski Instytut Ekonomiczny. Mowa w niej o załamaniu rosyjskiego przemysłu motoryzacyjnego.

Zobacz wideo "Zaczynamy jeść luksusowo, mimo zwykłości". Dlaczego warzywa tyle kosztują?

Rosja. Produkcja aut niemal stanęła

O tym, że sytuacja znacząco się pogorszyła świadczy największy w historii spadek produkcji samochodów osobowych. W porównaniu z zeszłym rokiem jest ona niższa o 97 proc. Co interesujące dane te potwierdza sam rosyjski urząd statystyczny Rosstat. "Produkcja spadła ze 112 tys. do niecałych 4 tys. aut. Spadki o kilkadziesiąt procent dotyczą także wytwarzania sprzętu AGD, ciężarówek, kolei czy części elektronicznych" - stwierdzili analitycy w najnowszym wydaniu "Tygodnika Gospodarczego PIE" cytowani przez "Dziennik Gazetę Prawną". 

Rosyjski przemysł jest wyraźnie uzależniony od Zachodu. Tymczasem sankcje ograniczyły eksport maszyn i technologii, na których polega rosyjska gospodarka. Świadczą o tym dane dotyczące importu. Według szacunków Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii do samego tylko portu w Sankt Petersburgu przybyło o 67 proc. mniej towarów. W innych portach, takich jak Władywostok oraz Noworosyjsk, import zmalał o nawet 30 proc.

Komisja Europejska (zdjęcie ilustracyjne)Czas na złoto. KE szykuje kolejny pakiet sankcji wobec Rosji

Recesja zagląda w oczy Putinowi. Kreml tnie wydatki

Są też dowody na to, że cała rosyjska gospodarka wpada w recesję. Szacunki dotyczące produktu krajowego brutto wskazują, że w maju spadł on o 4,3 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.  Autorzy raportu podkreślają jednocześnie, że trudno uznać wszystkie dane prezentowane przez Rosję za całkowicie wiarygodne. Zdaniem Instytutu rosyjskie urzędy będą zaniżać dane dotyczące wzrostu cen i spadku PKB. 

O tym, że Rosja przygotowuje się na trudne czasy, świadczą niedawne decyzje, które podjął Władimir Putin. Według oficjalnych założeń przyszłoroczny budżet został zmniejszony o 2 proc.  względem wcześniejszych planów. W efekcie Kreml obniży przyszłoroczne wydatki o kolejne 1,6 biliona rubli, co jest równowartością 140 miliardów złotych.

Moskwa ma też przygotowywać się na trwającą dwa lata recesję. Wywołać mają ją między innymi właśnie sankcje nałożone przez kraje zachodnie. Jedynym ratunkiem przed gwałtownym załamaniem się rosyjskiej gospodarki są wysokie ceny ropy. To one w samym tylko lipcu zapewnią rosyjskiemu budżetowi przychody wysokości 259 miliardów rubli. 

Sankcje mogą jednak zostać pogłębione. Już w piątek Komisja Europejska ma przesłać krajom członkowskim propozycje dotyczące siódmego pakietu obostrzeń, które mają zostać nałożone na Rosję.

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: