Lufthansa musiała 27 lipca odwołać ponad tysiąc lotów. Strajk ostrzegawczy całego personelu przewoźnika miał wpływ na 134 tys. pasażerów. Związkowcy domagają się podwyżek dla 20 tys. pracowników. Kolejne rozmowy płacowe mają się odbyć 3 i 4 sierpnia. Niedługo jednak pasażerów Lufthansy mogą czekać kolejne utrudnienia w lotach.
Głosowanie obyło się w niedzielę. Za strajkiem głosowało 97,6 proc. pilotów - donosi Reuters. Firma zatrudnia ich 5 tys. Wynik głosowania nie oznacza jeszcze, że strajk się odbędzie. To jednak znak dla Lufthansy, że rozpoczęły się formalne przygotowania i jeśli negocjacje nie zakończą się porozumieniem, może dojść do kolejnego paraliżu na niebie.
Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl
Rzecznik Lufthansy powiedział, że władze firmy szanują wyniki głosowania. Dodał, że liczą na konstruktywne rozwiązania przy stole negocjacyjnym. Piloci ze związku Vereinigung Cockpit domagają się dla siebie 5,5 proc. podwyżki i mechanizmów wiążących podwyżki pensji z inflacją. Ponadto chcą ujednolicenia siatki wynagrodzeń dla wszystkich pracowników Lufthansy.
Związek Ver.di reprezentujący nie tylko pilotów, ale całą załogę Lufthansy odrzucił pierwszą propozycję opiewającą na 150 euro dla każdego do końca roku i kolejne 100 euro od początku 2023 roku. Przewoźnik zaproponował również zwiększenie pensji w połowie przyszłego roku o 2 proc., ma to być jednak uzależnione od wyników firmy. Zdaniem Ver.di, propozycje władz firmy nie pokryją nawet rosnącej inflacji, która w Niemczech w czerwcu osiągnęła 8,2 proc.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.