Budżet sobie, rząd sobie. Media: Kolejne 75 mld zł wydane poza społeczną kontrolą

Rząd mógł wydać poza kontrolą Sejmu równowartość 13 proc. tegorocznych wydatków. W jaki sposób? Wydatki na pomoc uchodźcom, tarczę antyinflacyjną czy dodatek węglowy są wypychane do zewnętrznych funduszy. Z puntu widzenia deficytu nie istnieją.

Rząd po raz kolejny znalazł sposób, by wydawać państwowe pieniądze bez ujmowania ich w ustawie budżetowej. Zarówno pomoc dla uchodźców z Ukrainy, jak i tarcza antyinflacyjna czy dodatek węglowy nie mają formalnego wpływu na deficyt - twierdzi "Rzeczpospolita".

Zobacz wideo Pary jednopłciowe w TVP? Jacek Kurski mówi stanowcze nie

Rząd wydał 13 proc. budżetu poza budżetem? "O ubytkach w ustawie ani słowa"

Dziennik policzył, że na różnego rodzaju programy specjalne, tarcze, dodatki, rząd wydał - poza budżetem - już 70-75 mld zł, co stanowi ok. 13 proc. planowanych na rok 2022 wydatków budżetowych. Sama tylko tarcza antyinflacyjna zmniejszy przychody państwa o ok. 30 mld zł. Ale informacji o tak poważnym ubytku w ustawie budżetowej szukać na próżno. Nie jest bowiem nowelizowana.  

Mało tego, z oficjalnych danych wynika, że Polska dysponuje nadwyżką budżetową. Która zresztą rośnie - w maju wynosiła 12,1 mld zł, w czerwcu 27,7 a w lipcu 34,7 mld zł. 

11 mld tu, 11 mld tam. Rządu upycha wydatki po funduszach

Jak działa mechanizm ukrywania wydatków przed kontrolą Sejmu? Rząd stosuje sztuczkę dobrze znaną z poprzednich lat. Wydatki takie jak pomoc uchodźcom (ok. 11,5 mld zł) czy czternaste emerytury (11,4 mld zł) przesuwa - a to do Funduszu Pomocy, a to do Funduszu Solidarnościowego. Kiedy pojawił się problem pieniędzy na dodatek węglowy i w tym wypadku rząd znalazł sposób, by kolejne 11,5 mld zł było z punktu widzenia budżetu niewidzialne. Środki pochodzą bowiem... z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. 

Na tle tych wszystkich faktów kuriozalnie brzmią niektóre wypowiedzi przedstawicieli rządu. Na przykład ta, w której ministerka klimatu i środowiska Anna Moskwa zapowiedziała, że taryfy na gaz w roku 2023 zostaną najprawdopodobniej zamrożone.

- To rozwiązanie będziemy prezentować we wrześniu, tak, żeby w pełni móc odpowiedzialnie wskazać również te konsekwencje budżetowe - stwierdziła w weekend. 

Tyle tylko, że - jak widać powyżej - to, co rząd zapisze w ustawie budżetowej, nie odzwierciedla realnych wydatków państwa. 

'Studio Biznes' o możliwych konsekwencjach wyroku TKInflacja ratuje budżet, tego rząd ci nie powie. "Morawiecki stworzył raj wydatkowy"

Ekspert: Rząd decyduje sam

Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, w rozmowie z dziennikiem twierdzi, że z punktu widzenia przejrzystości działań rządu, lepiej byłoby, gdyby budżet został szybko znowelizowany. - Przede wszystkim umożliwiłoby to publiczną dyskusję na temat kierunków wykorzystania obecnej, inflacyjnej nadwyżki budżetowej. Jak można ją podzielić, by było to najbardziej sprawiedliwe i efektywnie. Tymczasem rząd decyduje sam, arbitralnie, kierując się tylko swoim interesem politycznym - stwierdza. 

Budżet na rok 2022 jeszcze dosadniej ocenił dr Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR. - Premier nie musi pytać Sejmu o zmianę budżetu, nie musi nowelizować budżetu, nie musi prosić o opinię sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Wydatkowanie tych środków nie jest przedmiotem absolutorium rządu. To skrajna patologia, patobudżet - stwierdził ekonomista, mówiąc o projekcie ustawy zaprezentowanej w październiku. Zdaniem eksperta, już co czwarta złotówka zadłużenia jest poza kontrolą społeczną.

Bezwarunkowy Dochód Podstawowy, 'Next Station' odc. 8Dochód podstawowy kosztowałby tyle, co nasz budżet. Czy warto tyle wydawać?

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: