Musk rozmawiał z Putinem o "planie pokojowym"? Dementuje. "Rozmawialiśmy tylko raz"

Amerykański politolog Ian Bremmer twierdzi, że Elon Musk rozmawiał z Władimirem Putinem przed opublikowaniem "planu pokojowego" dla Ukrainy - podają zachodnie media. Prezydent Federacji Rosyjskiej miał zaproponować warunki rozejmu. Miliarder zaprzecza doniesieniom. Twierdzi, że z Putinem rozmawiał tylko raz - 1,5 roku temu.
Elon Musk
Fot. Francois Mori / AP Photo

O sprawie rozpisują się amerykańskie media za sprawą newslettera, jaki Ian Bremmer, szef Eurasia Group, wysłał do swoich subskrybentów. Jak podaje Business Insider, politolog napisał w nim, że dwa tygodnie temu rozmawiał z Elonem Muskiem. Miliarder miał mu zrelacjonować swoją rzekomą rozmowę z Putinem.

Prezydent Rosji miał przekazać, że Putin "jest przygotowany do negocjacji" pokojowych. Miał też przedstawić kilka warunków: gotowość Ukrainy, by uznać Krym za rosyjski; akceptacja statusu neutralności, a także uznanie aneksji części okupowanych terenów. 

Zobacz wideo Belgrad. Protesty wsparcia dla Ukrainy po ogłoszeniu aneksji części ukraińskich ziem przez Putina

Jak czytamy w Business Insiderze, według Bremmera Putin powiedział Muskowi, iż są to cele, które osiągnie "niezależnie od wszystkiego". Portal Vice podaje, że Putin miał wspomnieć o możliwości przeprowadzenia ataku jądrowego, gdyby Ukraina zdecydowała się najechać Krym. 

Miliarder zaprzeczył doniesieniom o rozmowie. "To nie prawda. Rozmawiałem z Putinem tylko raz i to było jakieś 18 miesięcy temu. Tematem była przestrzeń kosmiczna" - napisał. 

Odlot Muska. Zaproponował "plan pokojowy"

Na początku października miliarder wywołał oburzenie swoim "planem pokojowym". Miliarder chciałby zorganizować referenda w okupowanych przez Rosję obwodach Ukrainy pod nadzorem ONZ, oficjalnie przekazać Krym Rosji i wznowić ukraińskie dostawy wody na półwysep oraz nakazać Ukrainie neutralność. "Jest bardzo prawdopodobne, że i tak w końcu taki będzie wynik - tylko pytanie, ilu osób umrze wcześniej. Warto również zauważyć, że możliwym, choć mało prawdopodobnym rezultatem tego konfliktu jest wojna nuklearna" - pisał Musk.

W kolejnym wpisie utworzył sondę z pytaniem: "Czy wola mieszkańców Donbasu i Krymu powinna decydować o tym, czy są częścią Rosji, czy Ukrainy?".

"Czy próbujesz legitymizować pseudoreferenda, które miały miejsce pod groźbą użycia broni w warunkach prześladowań, masowych egzekucji i tortur? Zła ścieżka" - odpowiedział mu doradca prezydenta Zełenskiego Mychajło Podolak.

Z kolei ukraiński dyplomata Oleksander Szczerba napisał tak: "Nie chodzi tylko o terytorium, Elon! Chodzi o ludzi! Chodzi o ludobójstwo języka ukraińskiego, kultury! To, co jest dla ciebie pokojem, jest dla nich zniszczonym, kalekim życiem. Chodzi o pozwolenie nowemu Hitlerowi na postawienie na swoim! Nie mogę uwierzyć, że to napisałeś!".

Więcej o: