Walery Rubakow nie żyje. Rosyjski naukowiec i czołowy badacz jądrowy wcześniej sprzeciwiał się wojnie

Walery Rubakow zmarł w wieku 68 lat. Powodem miały być powikłania po covidzie. Rosyjski naukowiec był przeciwnikiem wojny w Ukrainie, co wyraził podpisem pod listem badaczy.

Od miesięcy w Rosji giną miliarderzy, wysoko postawieni menedżerowie, a także naukowcy. Okoliczności ich śmierci są najczęściej tajemnicze. 

Zobacz wideo "Putin postawił wszystko na jedną kartę. Dał ostatnią szansę generałom"

Walery Rubakow nie żyje

Naukowiec miał 68 lat, był profesorem fizyki oraz członkiem Instytutu Badań Jądrowych przy Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie. Jak podaje propagandowa rosyjska agencja TASS, Rubakow zmarł w trakcie służbowej podróży do Sarowa z powodu zakrzepu krwi. 

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl 

Wiadomość o śmierci potwierdziła też Rosyjska Akademia Nauk. Rosyjski portal RBC przekazał, że Rubakow we wrześniu zachorował na covid, a po chorobie nastąpiły komplikacje. 

Naukowiec w lipcu podpisał list, w którym razem z innymi naukowcami sprzeciwiał się rosyjskiej inwazji na Ukrainę

Tajemnicze zgony w Rosji

Śmierć Walerego Rubakowa zdarzyła się niecały miesiąc po tym, jak w podejrzanych okolicznościach zmarł Anatolij Gereszczenko były rektor Moskiewskiego Instytutu Lotniczego. Według doniesień medialnych naukowiec miał "spaść z dużej wysokości" na terenie uczelni.

We wrześniu zmarł Iwan Pieczorina, jeden z czołowych menedżerów rosyjskiej Korporacji na rzecz Rozwoju Dalekiego Wschodu i Arktyki. 39-letni mężczyzna miał wypaść za burtę statku w okolicach Władywostoku 10 września.

Aleksander Subbotin, były szef rosyjskiego przedsiębiorstwa naftowego Łukoil, zmarł podczas wizyty u szamana, gdzie poddawał się kuracji na kaca.

Pod koniec stycznia zostało znalezione ciało 60-letniego Leonida Schulmana, menedżera wysokiego szczebla w Gazpromie. Mężczyzna został znaleziony powieszony. Zaledwie kilka dni później Michaił Watford - rosyjski oligarcha ukraińskiego pochodzenia, który dorobił się na handlu ropą i gazem, miał popełnić samobójstwo w swojej rezydencji pod Londynem.

W niewyjaśnionych okolicznościach zmarł także razem z całą rodziną (żoną i dwójka dzieci) miliarder Wasilij Mielnikow, właściciel koncernu Medstom.

W kwietniu znaleziono ciało byłego wiceprezesa Gazprombanku Władisława Awajewa oraz jego żony i 13-letniej córki. Zginęły od strzałów z broni palnej. Komitet Śledczy Rosji podał zaraz po odkryciu zbrodni, że "według jednej ze wstępnych wersji śledztwa głowa rodziny, 50-letni Władisław Awajew, mógł zabić swoją żonę Elenę i ich córkę, po czym popełnił samobójstwo".

W willi w Hiszpanii odkryto natomiast ciało Siergieja Protosenji, który do 2015 roku był członkiem zarządu największego niezależnego producenta gazu ziemnego - Novateku. 55-letni mężczyzna także miał popełnić rozszerzone samobójstwo.

Na początku maja zginął Andriej Krukowski, 37-letni dyrektor generalny kurortu "Krasnaja Polana" w Soczi, który należy do Gazpromu. Mężczyzna miał umrzeć w wyniku upadku na szlaku górskim.

Więcej o: