Prof. Joanna Tyrowicz do RPP należy od września i wykorzystuje każdą okazję, by krytycznie odnieść się do działań Rady z ostatniego roku. W wywiadzie dla "Rz" zauważyła, że choć stopy procentowe są podnoszone już od roku, to oczekiwania inflacyjne są koszmarnie wysokie, a wynikająca z nich realna stopa procentowa tak samo niska, jak w okresie sprzed pierwszej podwyżki stóp.
To oznacza w praktyce, że kredytobiorcy ponoszą wyższe koszty, ale pożądanych efektów nie ma. RPP musi odzyskać wiarygodność i realnie walczyć z inflacją
- powiedziała Tyrowicz.
Zdaniem Tyrowicz nie ma przekonujących argumentów, że "polityka obniżania oczekiwań inflacyjnych poprzez konsekwentne i jasno komunikowane podnoszenie stóp procentowych okaże się nieskuteczna". Jak dodaje, nie widzi korzyści w zaskakiwaniu rynków, a te oczekują podniesienia stóp o 1 proc.
Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl
Zdaniem prof. Tyrowicz to jednak wciąż za mało, a RPP powinno już wcześniej zdecydowanie reagować.
Nie doprowadzimy inflacji do celu bez przywrócenia dodatniego poziomu realnej stopy procentowej. Wymaga to podniesienia stopy nominalnej powyżej oczekiwanej inflacji w parze z obniżeniem oczekiwań inflacyjnych
- stwierdziła członkini Rady Polityki Pieniężnej.
We wrześniu inflacja wyniosła 17,2 proc. RPP na ostatnim posiedzeniu w poprzednim miesiącu nie zdecydowała się podwyższyć stóp procentowych, które pozostały na poziomie 6,75 proc.
Zdaniem Tyrowicz inflacja wróci do celu (2,5 proc. z maksymalnym odchyleniem 1 p.p.) dopiero w okolicach 2025 roku. Członkini RPP tłumaczyła, że dopiero wówczas byłaby skłonna obniżać stopy procentowe. "Konieczny jest wiarygodny scenariusz powrotu inflacji do poziomów, które przestaną niepokoić Polaków. Przy czym dla mnie scenariusz wiarygodny to trwały, rozsądny powrót inflacji do celu, a nie gwałtowny spadek w ostatnich kwartałach horyzontu projekcji" - powiedziała w wywiadzie.