Noworoczny cud na stacjach Orlenu. Analityk: Przepłacaliśmy od jesieni

- Przez większą część jesieni myśmy składali się na to, żeby teraz ta sytuacja, która miała miejsce, mogła się wydarzyć. Żebyśmy nie zauważyli, że VAT został podwyższony z 8 do 23 proc. - Przepłacaliśmy - tak nagłe obniżenie hurtowych cen na paliwa Orlen komentuje w rozmowie z Gazeta.pl Dawid Czopek, zarządzający w Polaris FIZ.

W nocy z 30 na 31 grudnia hurtowe ceny paliw publikowane przez Orlen spadły o kilkaset złotych na m3, czyli o kilkanaście procent. Kierowcy nie mogą jednak cieszyć się z tego powodu, a w każdym razie nie do końca. 1 stycznia zaczęła bowiem znów obowiązywać pełna stawka VAT na paliwa, która wzrosła z 8 do 23 proc. - to efekt wycofania się z tego elementu tzw. tarczy antyinflacyjnej. Na stacjach paliw należących do paliwowego giganta doszło więc do prawdziwego cudu - VAT wyraźnie wzrósł, a cena się nie zmieniła. 

Zobacz wideo Znaleźliście pod choinką smartfona? Oto najlepsze aplikacje na początek [TOPtech]

Jak podkreślają ekonomiści mBanku, zmiana stawki VAT z 8 do 23 proc. w zasadzie nie przełożyła się na ceny paliw. "Co byłoby, gdyby ceny hurtowe zachowały się typowo? Mielibyśmy mniej więcej 16,9-procentową inflację w listopadzie (a nie 17,5 proc. ) i być może ok. 16-procentową w grudniu" - piszą w komentarzu opublikowanym w mediach społecznościowych. 

Ekspert: Przepłacaliśmy od jesieni

Dawid Czopek zarządzający w Polaris FIZ w rozmowie z Next.gazeta.pl przyznaje, że są podstawy, by sądzić, że ceny paliw na stacjach Orlen w ostatnim czasie mogłyby być niższe. - W przypadku Orlenu mniej więcej od października mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, że ceny ropy naftowej, szczególnie wyrażonej w złotówkach, spadały. I to dość wyraźnie, co widać było dobrze po tym, co się działo z cenami paliw w Europie. U nas te ceny właściwie zostawały w miejscu - stwierdził. - Orlen miał sporo miejsca do tego, żeby de facto ceny paliw mocno obniżyć w grudniu. I to w przypadku hurtu wydarzyło się w nocy z 30 na 31 grudnia - stwierdził.

Cena hurtowa oleju napędowego została obniżona o prawie 90 groszy, a benzyny o 80 groszy. Przez większą część jesieni myśmy składali się na to, żeby teraz ta sytuacja, która miała miejsce, mogła się wydarzyć. Żebyśmy nie zauważyli, że VAT został podwyższony z 8 do 23 proc. Przepłacaliśmy od jesieni

- podsumował. 

Orlen jednak łupi kierowców? 

Daniel Obajtek wielokrotnie zapewniał, że Orlen nie łupi kierowców. Grudniowa obniżka cen hurtowych może być jednak dowodem na to, że ceny mogłyby być niższe. Zdaniem eksperta, analizując ceny paliw, pod uwagę trzeba wziąć dwa czynniki. 

- Wiarygodność prezesa Orlenu jest legendarna, nie chciałbym się więc odnosić do jego wypowiedzi. Jeśli chodzi o ceny, trzeba podkreślić dwie sprawy. Z jednej strony mamy bardzo wysokie marże rafineryjne. Są bardzo wysokie w całej Europie. Wiadomo dlaczego - nie importujemy paliwa ze Wschodu. Ale to tylko jedna część układanki. Druga część polega na tym, że oprócz tych wysokich marż w Polsce w ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z bardzo istotnym wzrostem marż, które nazywa się premią lądową. Czyli różnicą pomiędzy tym, co płaci polski kierowca na stacji benzynowej, a tym, co płaci kierowca na stacji w innych krajach Europy. To było szczególnie widoczne po odliczeniu podatków - stwierdził.

Na problem uwagę zwrócił Andrzej Domański, główny ekonomista Instytutu Obywatelskiego. Według jego szacunków Orlen zarabiał w trzecim kwartale tego roku około 86 groszy na litrze, a rok temu były to 33 grosze.

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Dawid Czopek o cenach paliw: To, co trafiało do Orlenu, będzie trafiać do Skarbu Państwa

Zdaniem Dawida Czopka, Polak płacić za paliwo tyle, ile wielu mieszkańców innych krajów UE. Chociaż tylko u nas VAT został obniżony.

- Te niskie ceny, które mieliśmy, wynikały z tego, że mieliśmy obniżony VAT, właściwie jako jedyny kraj w Europie, ja innego przypadku nie znam. Już w grudniu pojawiła się dziwna sytuacja, że pomimo obniżonego VAT-u, pomimo tego, że mieliśmy do czynienia ze zniesieniem części opłat paliwowych, cena na stacji benzynowej była podobna jak np. w Czechach czy Austrii. Te ceny, co sam sprawdziłem, w przypadku diesla wynoszą ok. 7,5 zł średnio - stwierdził. 

- Z tego punktu widzenia mieliśmy do czynienia z sytuacją dodatkowej marży. Wynikała z tego, że mieliśmy obniżony VAT i opłatę paliwową - powiedział.

Ta marża, w pewnym sensie, zamiast płynąć bezpośrednio do Skarbu Państwa, płynie do Orlenu. My, jako kierowcy detaliczni, którzy nie mogą, tak jak firmy, rozliczać podatku VAT, de facto płacimy tyle samo. To, co do tej pory szło do kasy Orlenu, w większym stopniu trafi bezpośrednio do budżetu. I tyle z punktu widzenia kierowcy się zmieniło

- podsumował.

Redakcja Next.gazeta.pl skierowała do biura prasowego Orlen prośbę o komentarz. Kiedy go otrzymamy, tekst zostanie zaktualizowany.

Więcej o: