Piotr Kraśko nie mógł powstrzymać wzruszenia na wizji. "Nisko pochylam głowę"

- To są ludzie, którzy są na skraju godnego życia lub już żyją niegodnie - tak o osobach z niepełnosprawnościami i ich opiekunach mówiła siostra Małgorzata Chmielewska w "Faktach po Faktach". - Proszę przeżyć za 719 złotych albo za 1440 złotych renty socjalnej - podkreśliła w czasie rozmowy z Piotrem Kraśką. Słowa siostry wyraźnie poruszyły dziennikarza.
Piotr Kraśko
TVN24
Zobacz wideo Glapiński przewiduje: Polacy będą mieli pensje jak Brytyjczycy, a Polska będzie niczym Korea Południowa

Od poniedziałku dorosłe osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie protestują w Sejmie. Domagają się oni podwyższenia renty socjalnej do wysokości najniższego krajowego wynagrodzenia, które wynosi 3490 złotych brutto. Renta socjalna od 1 marca 2023 roku wzrosła do 1588 złotych 44 groszy brutto.

"Takim jesteśmy społeczeństwem, że nie pozwalamy strajkującym umyć się pod prysznicem"

O protest została zapytana w sobotę w "Faktach po Faktach" w TVN24 siostra Małgorzata Chmielewska. - To jest niewyobrażalne po prostu, jak (...) my jako społeczeństwo, jako państwo traktujemy osoby niepełnosprawne, a także tych, którzy się nimi opiekują. To jest niewyobrażalne zupełnie, zwłaszcza przy tych naszych szczytnych hasłach obrony życia. Jak najbardziej, tylko to życie jeszcze potem trwa kilkadziesiąt lat - powiedziała, dodając, że "takim jesteśmy społeczeństwem, że nie pozwalamy strajkującym w Sejmie umyć się pod prysznicem". Przypomnijmy, posłanka Koalicji Obywatelska Iwona Hartwich przekazała, że protestujący nie mają dostępu do pryszniców, bo takiej zgody nie wyraziła Elżbieta Witek. Muszą się więc myć w zlewie.

- To są rzeczy karygodne i trudno znaleźć na to słowa. Jeśli w naszym kraju człowiek niepełnosprawny, niemający z różnych powodów prawa do renty, musi żyć za 719 złotych i każda dodatkowa złotówka jest mu odbierana, jeśli opiekun osoby niepełnosprawnej, który dzień i noc jest uwiązany przy tym swoim niepełnosprawnym dziecku i robi to z miłością największą, ale nie ma prawa do podjęcia pracy, żeby wyjść z domu, żeby nawiązać kontakty z innymi ludźmi, żeby się rozwijać, żeby zapłacić za fryzjera, bo z tych 2400 złotych to już raczej na fryzjera nie będzie go stać, to jest po prostu skandal - podkreśliła siostra Chmielewska.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Kraśko wzruszony rozmową z siostrą Chmielewską

Jak dodała, osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie są "skazani na wieczny stres i żebractwo, o pampersy, o pieniądze, o to, żeby w ogóle móc żyć i przeżyć". - To nie są ludzie, którzy wydają pieniądze na przyjemności. To są ludzie, którzy są na skraju godnego życia lub już żyją niegodnie. Proszę przeżyć za 719 złotych albo za 1440 złotych renty socjalnej. Zwłaszcza, że to często dotyczy młodych ludzi, którzy mają takie same potrzeby, jak ich pełnosprawni rówieśnicy. Proszę zapłacić za mieszkanie, leki, wodę, gaz i kupić sobie jedzenie. Przecież to jest niemożliwe - zaznaczyła.

Powiedziała również, że opiekun dorosłej osoby z niepełnosprawnościami dostaje 620 złotych. - To jest policzek, to jest naplucie w twarz obywatelom, którzy powinni oczekiwać od nas nie tylko współczucia, ale przede wszystkim miejsca w naszym społecznym życiu. A oni takiego miejsca nie mają - stwierdziła.

Rozmowa z siostrą Chmielewską wzruszyła prowadzącego program Piotra Kraśkę. - Siostro, bardzo dziękuję za tę rozmowę. Za wszystko, co siostra robi, nisko pochylam głowę - powiedział, mając zaszklone oczy. - To teraz... - próbował zapowiedzieć kolejny temat, jednak załamał mu się głos. - Taki inny świat trochę. Dzisiejsza kampania wyborcza, trochę cytatów - dodał.

Więcej o: