Ropa naftowa może podrożeć. Bloomberg: Arabia Saudyjska ucieka z orbity z USA

Stany i Zjednoczone i Arabia Saudyjska oddalają się od siebie - pisze w najnowszej analizie agencja Bloomberg. Zagrożona jest stabilność układu "ropa za bezpieczeństwo". Saudowie chcą, by ropa naftowa drożała, USA boją się, że to nasili inflację. A Joe Biden chce walczyć o reelekcję.
Spotkanie prezydenta Joe Bidena
Bandar Aljaloud / AP

Amerykańsko-saudyjski pakt "ropa za bezpieczeństwo" od dekad uznawany jest za jeden z filarów zapewniających stabilność rynków energetycznych. Jak twierdzi agencja Bloomberg w najnowszej analizie, ten układ wzajemnego wspierania się obecnie jednak się chwieje. Możliwe nawet, że kłopoty związane z porozumieniem odcisną swoje piętno na amerykańskiej kampanii wyborczej. Decyzja OPEC+ o zmniejszeniu wydobycia ropy w tym miesiącu, po raz drugi od czasu, gdy Biden poleciał do Arabii Saudyjskiej latem ubiegłego roku, aby wymóc zwiększenie wydobycia, może być zwiastunem rosnących cen. Decyzja ogłoszona na początku kwietnia doprowadziło do wzrostu cen o około 5 dolarów za baryłkę. W praktyce zwiększa to ryzyko, bo konsumenci wydający więcej na energię i paliwa będą mieli mniej gotówki na inne rzeczy. Wysokie koszty ropy przekładają się też na wzrost cen wielu towarów i usług. Skutek tego dobrze już znamy - jednym z głównych drastycznie rosnącej inflacji są właśnie coraz wyższe ceny ropy, gazu, węgla i energii elektrycznej. 

Zobacz wideo Morawiecki: Precyzyjnie trafiliśmy w oszustów, cwaniaków, raje podatkowe i mafie VAT-owskie

Bloomberg: Arabia Saudyjska ucieka z orbity Stanów Zjednoczonych

Jak pisze w swojej analizie Bloomberg, Arabia Saudyjska ma swoje interesy. Chce, by ropa naftowa utrzymywała się na poziomie 50-55 dol. za baryłkę. "Arabia Saudyjska ucieka z orbity Stanów Zjednoczonych" - piszą dziennikarze agencji. Saudowie czują się mniej zagrożeni ryzykiem zwiększenia wydobycie kluczowego surowca z amerykańskich złóż łupkowych. Jak twierdzi Jon Alterman, dyrektor waszyngtońskiego think-tanku Center for Strategic and International Studies, Arabia Saudyjska uznaje Stany Zjednoczone za zbyt nieprzewidywalne. Różnice w podejściu do światowego ładu na przykład między Bidenem a Trumpem są dla nich zbyt duże. Mają też własne plany inwestycyjne liczone w setkach miliardów dolarów. Potrzebują pieniędzy. 

Średnia cena ropy naftowej w latach 2015-2021 wyniosła 58 dol. za baryłkę. Z jednej strony analitycy uspokajają, twierdząc, że zmniejszenie popytu wywołane decyzją krajów OPEC przełoży się na wzrost cen na krótko. Z drugiej strony przewidują jednak, że ceny będą rosnąć. Ich nowy poziom osiągnąć ma znacznie więcej, bo 80 dol. za baryłkę. 

Amerykańska Rezerwa Federalna daje jasno do zrozumienia, że wyższe ceny paliw i artykułów konsumpcyjnych są w obliczu rosnących cen ropy prawdopodobne. Jeśli nie uda się wkrótce osiągnąć porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Arabia Saudyjską, ryzyko to może wzrosnąć.

Ropa Crude
Ropa CrudeŹródło: Stooq.pl
CRUDE OIL BRENT
CRUDE OIL BRENTŹródło: Stooq.pl

Droga ropa naftowa to wyższa inflacja

To byłaby zła wiadomość dla inwestorów, którzy już dziś obawiają się wpływu wysokich cen ropy, ograniczą ich zyski. Wyższe ceny kluczowego surowca mogą potencjalnie przedłużyć czas spowolnienia gospodarczego i recesji. A już dziś przedsiębiorcy nie mają pewności, jak bardzo kryzys będzie głęboki i długi. Wysokie ceny ropy mogą przełożyć się na spowolnienie wzrostu, ale ich konsekwencją mogą być i poważniejsze zawirowania na rynku pracy. Trudno się dziwić, że amerykański prezydent tuż przed walką o reelekcję nie chce dopuścić do zrealizowania się czarnego scenariusza. Przedsiębiorcy już dziś przygotowują się na pogorszenie sytuacji, ściśle monitorując swoje wydatki i wprowadzając cięcia kosztów tam, gdzie to możliwe. 

W samych tylko Stanach Zjednoczonych, jak oceniają analitycy Bloomberga, każde 5 dolarów wzrostu ceny ropy, przekłada się na 0,2 pkt proc. wzrostu inflacji. W marcu wartość wskaźnika osiągnęła 5 proc. (rok do roku). Oznacza to wyraźny spadek względem lutego, gdy inflacja wynosiła 6 proc. Analitycy obawiają się jednak, że droga ropa naftowa ten trend zatrzyma. Biden z pewnością chciałby stawać w szranki, mogąc pochwalić się spadkiem inflacji do poziomu 3 czy 2 proc., decyzje Arabii Saudyjskiej mogą ten scenariusz pokrzyżować. 

Nadwyrężenie układu "ropa za bezpieczeństwo" mogłoby zmienić równowagę sił na świecie. Arabia Saudyjska i Stany Zjednoczone porozumiały się bowiem, że pierwszy z krajów będzie dostarczał surowiec na światowe rynki, a drugi zobowiązały się do ochrony przed zagrożeniami zewnętrznymi. Takimi, jakie płyną ze strony, chociażby Iranu. Umowa ma spore znaczenie, bo Arabia Saudyjska jest jednym z największych eksporterów ropy naftowej, a Stany Zjednoczone są jednym z największych importerów. Saudowie to też kluczowi sojusznicy USA w regionie Bliskiego Wschodu.

Michał Stajniak z domu maklerskiego XTB zwrócił uwagę, że ceny ropy jeszcze niedawno były wręcz na ekstremalnie niskich poziomach. W marcu ropa Brent była po 70 dolarów za baryłkę, czyli była najtańsza od grudnia 2021 r. Ekspert nie ma wątpliwości, że droższa ropa utrudni walkę z inflacją. "Wydawało się, że niższe ceny ropy szybciej pozwolą uzdrowić światową gospodarkę z inflacji, ale obecnie nie jest to już takie pewne" - ocenił w serwisie xtb.com.

Studia Biznes i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: