Rosja coraz silniej odczuwa skutki wojny. Serwis Business Insider w analizie opartej na raporcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego stwierdza, że Moskwa ponosi konsekwencje zachodnich sankcji, niskich cen ropy i rosnących wydatków na wojnę. Nadchodzi stagnacja.
Kreml próbuje tymczasem przekonać świat, że silny rubel i stabilne rezerwy walutowe są dowodem świetnej sytuacji ekonomicznej kraju. Realia pokazują co innego - gospodarka rosyjska słabnie w coraz większym stopniu. W ciągu ostatniego miesiąca rubel stracił 8 proc. wartości wobec dolara i jest najsłabszy od 2016 r. Wówczas w Rosję uderzyły sankcje nałożone przez Zachód po aneksji Krymu.
Moskwa pudruje też stan gospodarki w inny sposób. Pozytywny wpływ na dane mają wydatki na wojnę. Ale gdzie indziej są one mniejsze. - Widać spadek sprzedaży detalicznej, lotów krajowych i stagnacja rynku mieszkaniowego - ocenia w rozmowie z serwisem Hanna Sakhno, ekonomistka.
Dane wyraźnie pokazują gwałtowny spadek wydatków gospodarstw domowych. Wbrew zaklinaniom Kremla był głównym powodem skurczenia się gospodarki już w marcu 2022 roku, pierwszym pełnym miesiącu po inwazji Rosji na Ukrainę. Autorzy zauważyli, że ten gwałtowny spadek odzwierciedla negatywny wpływ sankcji na rosyjski import.
Jeffrey Sonnenfeld i Steven Tian z Yale Chief Executive Leadership Institute twierdzą z kolei, że dane, takie jak PKB, nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. "To wymysł Putina" - twierdzą. Zauważają też, że Moskwa publikuje dane wybiórczo, tak, by prawdziwy obraz rzeczywistości był trudny do uchwycenia.
W ocenie ekspertów rosyjska gospodarka będzie próbowała wyjść na prostą, rodzime firmy spróbują wypełnić pustkę powstałą po odwróceniu się od kraju wielu zachodnich firm. - Poziom życia w Rosji będzie się czasem pogarszał. A to może zwiększyć napięcia społeczne w kraju - podsumowuje Sakhno. Będzie to jednak spore wyzwanie, bo Sonnenfeld i Tian twierdzą, że produkcja w najważniejszych sektorach rosyjskiej gospodarki spadł o 60 proc.
Podobną ocenę sytuacji przedstawili eksperci Bloomberga. - Wojna w Ukrainie popchnie produkcję przemysłową w tym roku jeszcze wyżej - o 2 proc. powyżej 2022 roku - ale kosztem spadku standardów życia i stagnacji konsumpcji - pisał w lutym Aleksander Isakow, ekspert Bloomberg Economics.
Studia Biznes i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu: