Właściciele, którzy planują sprzedać lub wynająć swoje nieruchomości, są zobligowani do sporządzenia świadectwa energetycznego. Do 28 kwietnia obowiązek ten dotyczył jedynie budynków, które powstały po 2009 roku. Jednak nowelizacja ustawy o charakterystyce energetycznej budynków zmieniła ten stan rzeczy. Na osoby, które nie zastosują się do nowych przepisów, mogą zostać nałożone kary finansowe.
Jak możemy przeczytać na stronie muratorplus.pl, nowelizacja sprawiła, że świadectwo energetyczne muszą sporządzić właściciele wszystkich nieruchomości, które mają stać się przedmiotem transakcji handlowej w postaci kupna-sprzedaży lub najmu. Data budowy nie ma odtąd znaczenia.
Przepisy określają także precyzyjnie, jakie podmioty są uprawnione do wystawienia prawomocnego dokumentu. To osoby, które spełniają następujące warunki:
Właścicielom nieruchomości, którzy nie dopełnią obowiązku sporządzenia świadectwa energetycznego, grozi grzywna w wysokości do pięciu tysięcy złotych. Przepisy przewidują również możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osób, które składają fałszywe oświadczenia. W takich sytuacjach przewiduje się karę do 15 tys. złotych.
Koszt sporządzenia świadectwa energetycznego to od kilkuset do nawet dwóch tysięcy złotych. Podmioty zajmujące się wystawianiem takich dokumentów mogą zatem liczyć na spory zysk, dzięki zwiększonemu popytowi na ich usługi. Piotr Hawlicki z firmy Termo Consulting stwierdził w rozmowie z "Faktem", że obecnie ma "tak dużo zleceń, że czas na sporządzenie świadectwa wydłuża się coraz bardziej i w skrajnych przypadkach na ich wykonanie trzeba czekać nawet od kilku tygodni do kilku miesięcy". - Po prostu przestajemy się wyrabiać - powiedział.
Piotr Hawlicki zwrócił również uwagę na problem z dostępnością dokumentacji, która jest niezbędna przy sporządzaniu świadectwa energetycznego. - Wspólnotom czy spółdzielniom wcale się nie spieszy z przekazywaniem tych dokumentów, choć mają taki obowiązek, a na przykład w przypadku starych budynków często tych dokumentów brakuje, co znacznie wydłuża pracę - powiedział Hawlicki. Mężczyzna przyznał też, że niekiedy w ogóle nie można odnaleźć potrzebnej dokumentacji, a zdarza się tak "w przypadku starych, przedwojennych czy poniemieckich budynków". Wtedy, jak zauważył, trzeba poświęcić wiele czasu na wykonanie pomiarów budynku i sprawdzenie, z jakich materiałów został wykonany.