Rubel oberwał rakietą od Prigożyna. Rosyjska waluta leci na łeb, na szyję. Co z ropą i złotem?

Kurs rubla jest najniższy od 15 miesięcy. To jeden z najlepszych wyznaczników tego, jak rynki przyjęły weekendowe wydarzenia w Rosji. Wiadomo też, jak zareagowały notowania innych walut oraz ropy i złota. "Strzelba zawieszona na ścianie jeszcze nie wystrzeliła" - stwierdza komentator agencji Bloomberg.
Jak gospodarka przyjęła bunt Jewgienija Prigożyna?
AP / AP

Bunt Jewgienija Prigożyna, który w weekend śledził cały świat, zakończył się rozejmem. Na wydarzenia w Rosji giełdy zareagować mogły jednak dopiero w poniedziałek, kiedy wiadomo już było, że do eskalacji - przynajmniej w najbliższym czasie - nie będzie. 

Zobacz wideo Radosław Fogiel gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (26.06)

To, co działo się w Rosji, wyraźnie osłabiło kurs rubla. Jak zauważa agencja Reutera, w poniedziałek rano notowania rosyjskiej waluty względem dolara osiągnęły najniższy poziom od 15 miesięcy. W marcu 2022 roku kurs rubla względem dolara wynosił 87,23, jednak wcześnie rano w poniedziałek było to już tylko 86,50. Rubel stracił też w stosunku do euro (spadł do poziomu 94,37) i juana (11,95). Rosyjska waluta jest też słabsza względem polskiej - obecny kurs to 0,048 zł. 

Rubel, ropa, złoto. Jak rynek reaguje na wydarzenia w Rosji? 

Osłabienie kursu mogłoby być znacznie większe. Jednak w weekend, gdy nie było oficjalnych notowań, rosyjskie banki wymieniały walutę po znacznie zawyżonym kursie - powyżej 90 dolarów. Według komentatorów tworzyły w ten sposób poduszkę bezpieczeństwa.

Co z pozostałymi notowaniami? Wydarzenia w Rosji zostały przyjęte raczej "na chłodno". Ropa Brent, która jest swego rodzajem wyznacznikiem rosyjskiego eksportu, wzrosła symbolicznie - o 0,2 proc., do 74,04 dolara za baryłkę. Wzrosły też notowania amerykańskiej ropy WTI - i tu zmiana jest raczej symboliczna, wyniosła bowiem 0,27 proc., co oznacza, że kurs osiągnął 69,35 dol. za baryłkę. Przez moment były to poziomy nieco większe, ale wzrosty, jak określił to CNN, "szybko wyparowały". 

"Strzelba zawieszona na ścianie jeszcze nie wystrzeliła"

Powód? Z puntu widzenia geopolityki w sobotę w zasadzie nic się nie wydarzyło, bo nie zmienił się układ sił. Nie oznacza to jednak, że inwestorzy nie wyciągnęli z weekendowych wydarzeń wniosków. - Potencjalne ryzyko, na które należy zwrócić uwagę, może być związane z ponownym sprzeciwem rosyjskiego społeczeństwa wobec przywództwa Putina - komentuje Yeap Jun Rong, analityk rynku w IG Group. 

O spokoju inwestorów świadczą też notowania złota. Traktowany jako bezpieczna przystań surowiec zyskał niewiele - ok. 0,3 proc. Według analityków cytowanych przez agencję Bloomberg, ten wzrost to bardziej wyraz obaw przed recesją w Europie. Felietonista agencji wydarzenia w Rosji podsumowuje szukając analogii. "Strzelba zawieszona na ścianie jeszcze nie wystrzeliła" - stwierdził, nawiązując do słynnej zasady Antona Czechowa. 

Więcej o: