151 zł w przypadku wariantu normalnego i 101 zł dla osób z ulgą - tyle trzeba obecnie zapłacić za zwiedzanie całego Zamku Królewskiego na Wawelu. Choć skorzystanie z tej nowej oferty było możliwe już od 29 kwietnia, dopiero podczas wakacji turystom, a zwłaszcza całym rodzinom, ceny wawelskich biletów dały się we znaki.
W reakcji na cennik oferty nazwanej "Wawel od A do Z" wiele osób komentowało, że "już nigdy nie uda się na jego zwiedzanie". Rezygnować z wycieczki mieli również ci, którzy realnie ją planowali. Do dyskusji włączył się dziennikarz Łukasz Warzecha.
"Bilety na Wawel są faktycznie horrendalnie drogie (zwłaszcza komplet, bo kupuje się je na pojedyncze wystawy). Ale pretensje należy mieć nie do miasta Kraków, bo to nie jest muzeum miejskie, tylko do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo to jest muzeum państwowe. Być może najdroższe w kraju" - napisał na Twitterze. Kontrowersje związane z ofertą wzbudził także brak jej wariantu skierowanego do dużych rodzin.
Interii udało się uzyskać komentarz rzeczniczki prasowej Wawelu w tej sprawie. "Zamek Królewski na Wawelu pragnie zapewnić, że ceny biletów umożliwiające wstęp na główne i podstawowe wystawy nie uległy podwyższeniu. Jedyna zmiana dotyczy wzrostu kosztów zewnętrznych usług przewodnickich, niezależnych od Zamku" - przekazała Urszula Wolak-Dudek. Rzeczniczka podkreśliła również, że szacowany czas zwiedzania całego zamku wynosi około 5 godzin, a więc realizacja biletu jest możliwa w ciągu jednego dnia.