Ciężki dwusilnikowy dźwig latający Sikorsky S-64E "Skycrane" został zaprojektowany przez amerykańską firmę Sikorsky Aircraft Corporation. Producent dostosował maszynę, aby można było doczepiać do niej zbiorniki wody lub substancji gaśniczych o pojemności 10 tys. litrów. Ten potężny śmigłowiec potrafi napełnić cały zbiornik w zaledwie 45 sekund i doskonale nadaje się do gaszenia pożarów. Serwis flightradar24.com napisał o godz. 10:30, że Sikorsky S-64E był w tamtym momencie drugą najczęściej śledzoną przez internautów maszyną.
A jak wygląda niebo nad Rodos? O godz. 12:15, w momencie pisania tego artykułu, widać było nad wyspą m.in. wspomnianą maszynę Sikorsky S-64E, która wykonuje regularne loty i gasi pożary. Na lotnisku w Rodos wylądowały właśnie dwa samoloty należące do linii EasyJet i Ryanair, a także samolot dalekiego zasięgu Gulfstream G550. Natomiast swój lot rozpoczął Boeing 737 czeskiej linii Smartwings, który leci do Warszawy oraz Airbus A320 bułgarskiej czarterowej linii European Air Charter, który zmierza do niemieckiego Lipska. Nad wyspą lata jednak więcej samolotów gaśniczych - siedem z nich zostało wysłanych z Unii Europejskiej.
Touroperatorzy Jet2, TUI i Corendon odwołali loty na Rodos. Brytyjski EasyJet powiadomił, że w poniedziałek wykonał dwa dodatkowe loty ewakuacyjne z Rodos na londyńskie lotnisko Gatwick, a kolejny dodatkowy lot zostanie wykonany we wtorek - podaje Agencja Reutera. Z kolei Ryanair wyjaśnił, że monitoruje sytuację, ale nie podjął decyzji o zorganizowaniu dodatkowych lotów.
Na lotnisku na Rodos otwarto specjalny punkt, który ma pomóc opuścić wyspę turystom zmuszonym do ewakuacji. Wiele biur podróży wysłało w tym celu puste samoloty, aby zabrać ludzi. Szacuje się, że z wyspy ewakuowano nawet 19 tys. ludzi. Trwa również ewakuacja polskich turystów. Polskie MSZ poinformowało, że według szacunków resortu, na Rodos, na terenach zagrożonych pożarami przebywało 1200 Polaków. Ewakuacje przeprowadzono też na Korfu i Eubei. Lokalne władze szacują, że na Rodos w tymczasowych schronieniach umieszczono dotychczas około 5 tys. osób.
Z ogniem walczy ponad 450 strażaków i 7 samolotów z krajów Unii Europejskiej - powiadomiła Dyrekcja Generalna Komisji Europejskiej ds. Pomocy Humanitarnej i Ochrony Ludności. W wyniku pożaru prawie całkowicie ucierpiała wioska Laerma - jest niemal doszczętnie spalona. W akcji gaszenia pożarów w Attyce w Grecji biorą udział również polscy strażacy. Wyruszyli do Grecji w środę z Krakowa. W misji bierze udział 149 strażaków i 49 pojazdów z województw małopolskiego i wielkopolskiego. Po drodze musieli przemierzyć prawie dwa tysiące kilometrów. Na miejscu mają zostać przez około dwa tygodnie, w zależności od rozwoju sytuacji. Temperatura powietrza w okolicy przekracza 40 stopni w cieniu.
Polskie MSZ informuje, że obsługą logistyczną turystów zajmują się miejscowe służby oraz biura podróży, które są odpowiedzialne za ich pobyt w Grecji. Ambasada RP w Atenach przez cały czas informuje o zagrożeniach i działaniach służb miejscowych za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz poprzez udostępniony telefon alarmowy +30 693 655 46 29.