"Balkoning" lub inaczej "balkonowanie" to niebezpieczny trend wśród turystów przyjeżdżających do miejscowości wakacyjnych. Największe żniwo zbiera w miejscach, które upodobali sobie młodzi ludzie. Wysoką pozycję na liście "balkonujących" urlopowiczów zajmuje Ibiza, wschodnie wybrzeże Hiszpanii oraz Majorka.
Turyści będący pod wpływem alkoholu i środków odurzających przechodzą pomiędzy balkonami w hotelu i wspinają się po ich balustradach. W skrajnych przypadkach śmiałkowie decydują się na skok z balkonu do basenu. Jak podaje serwis informacyjny In Spain News, w tym sezonie letnim władze miasta Calvià na Majorce nałożyły na pięciu turystów kary grzywny wysokości ponad 35 tys. euro na osobę za uprawianie "balkoningu". Jeden z przyjezdnych został również eksmitowany z ośrodka wypoczynkowego, w którym spędzał urlop.
Wysokie kary finansowe za "balkoning" mają pomóc w ograniczeniu liczby niebezpiecznych incydentów. Poważne obrażenia, a nawet przypadki śmierci w wyniku wędrowania pomiędzy balkonami, mają negatywny wpływ na wizerunek wyspy. "Balkonowanie jest niedopuszczalne; to lekkomyślne działanie, które może prowadzić do poważnych, nieodwracalnych obrażeń, a nawet śmierci" - stwierdził Juan Feliu, dyrektor generalny ds. handlu władz miasta Calvià. Poza karaniem turystów miejscowe władze obciążają również menadżerów i właścicieli ośrodków wypoczynkowych, w których nie przeciwdziała się "balkoningowi". Ignorowanie problemu może prowadzić nawet do tymczasowego zamknięcia hotelu. Na szczęście w tym roku na Majroce nie odnotowano na razie żadnego wypadku śmiertelnego spowodowanego ryzykownym trendem.