Decyzja o wycofaniu się fundacji amerykańskiego miliardera George’a Sorosa z rynku europejskiego, zaskoczyła niemal wszystkich. Obawy budzi także sposób, w jaki informacje zostały przekazane pracownikom oraz plany na przyszłość samej fundacji, która jak się okazuje, chyba nie wie "co dalej". Pod koniec czerwca zarząd zatwierdził nowe cele, jednak 12-stronicowy dokument zawiera raczej wskazówki, niż konkretne rozwiązania. Jak można mieć pewność, że fundacja nie chce kontynuować swojej pracy w Europie, skoro nie zdecydowała jeszcze o swoich priorytetach na najbliższe lata - pisze niemiecki dziennik "Die Welt".
W Berlinie do pracowników rozesłano e-maila z informacją o nadchodzących zwolnieniach. Z wiadomości wynika, że w berlińskim biurze pracę straci 80 proc., a w Brukseli 60 proc. W Barcelonie już teraz zlikwidowano oddział, a pracownicy do końca roku są na wypowiedzeniach. Aktualnie nie wiadomo, ile osób, które pracują w siedzibach w Londynie, zostanie zwolnionych, pisze dziennik. Niektórzy z zatrudnionych określili te działania jako "bolesne i nieoczekiwane".
Szef berlińskiego oddziału OSF, przekazał swoim pracownikom, że "nowo wybrana orientacja strategiczna przewiduje wycofanie się i zakończenie dużej części naszej obecnej pracy w Unii Europejskiej". Dodał również, że UE zapewnia fundusze na rzecz praw człowieka i pluralizmu, a "OSF chce inaczej wykorzystać swoje zasoby", informuje RMF24.
Niemiecki dziennik pisze, że "ogłoszone cięcia w Europie oznaczałyby historyczne zerwanie z zaangażowaniem Sorosa w społeczeństwo poprzez edukację, pracę na rzecz praw człowieka i kwestie polityczne". Równocześnie media podkreślają, że zmiana kierunku działalności fundacji nastąpiła krótko po objęciu szefostwa przez Alex Soros, syna założyciela Open Society Foundations, co miało miejsce w grudniu ubiegłego roku. Teraz młodszy Soros ogłosił nowy model biznesowy dla organizacji.
"Fundacja Społeczeństwa Otwartego zmienia sposób swojej pracy, ale moja rodzina i OSF od dawna wspierają europejski projekt i nadal są w niego mocno zaangażowane" - stwierdził Alex Soros w oświadczeniu, cytowany przez "Die Welt". Dodał, że fundacja nadal będzie wspierać "promowanie demokracji i walkę z autorytaryzmem w Europie oraz w sektorze społeczeństwa obywatelskiego".
Z nowych decyzji poza pracownikami są także niezadowolone organizacje, które otrzymywały środki od fundacji. Ich zdaniem wycofanie się OSF z rynku europejskiego jest strategicznym błędem i wykonaniem kroku wstecz jeśli chodzi o rozwój demokracji. "W Europie jest nas prawdopodobnie kilkaset grup i nie mamy pojęcia, jak doszło do tej decyzji" - mówiła Marta Pardavi, współprzewodnicząca Węgierskiego Komitetu Helsińskiego. Dodała, że patrząc na sytuację w Europie, w tym na wojnę w Ukrainie oraz "erozję praworządności na Węgrzech i w Polsce", "nie widzi uzasadnienia dla ograniczania wsparcia dla praw człowieka, demokracji i grup marginalizowanych".