Katastrofa samolotu Prigożyna. Kreml uważa, że mogło dojść do zestrzelenia. Nie chcą pracować z Brazylią

Rosja odmówiła zaproszenia Brazylii do badania samolotu, którym leciał Jewgienij Prigożyn. Południowoamerykański kraj chciał przyłączyć się do śledztwa, bo kierownictwo Grupy Wagnera leciało maszyną brazylijskiej produkcji. Kreml stwierdził, że prowadzi własne śledztwo, w którym rozważane są różne scenariusze, w tym celowe zestrzelenie samolotu.
Zobacz wideo Ekspert o Czeczenach biorących udział w wojnie i grupie Wagnera

Rosja poinformowała brazylijski urząd do spraw badania katastrof lotniczych, że w tym momencie nie zezwoli na zbadanie katastrofy, w której zginął Jewgienij Prigożyn. Szef najemników z Grupy Wagnera leciał odrzutowcem Embraer brazylijskiej produkcji - informuje Reuters. 

Rosja nie dopuści Brazyli do zbadania samolotu, którym leciał Jewgienij Prigożyn

Brazylijskie Centrum badań i zapobiegania wypadkom lotniczym (CENIPA) wyraziło chęć uczestniczenia w śledztwie prowadzonym przez Rosję pod warunkiem, że otrzyma zaproszenie, a dochodzenie odbędzie się zgodnie z międzynarodowymi zasadami. Rosyjskie władze lotnicze nie były zobowiązane do wyrażenia zgody na współpracę z CENIPA, jest to jedynie międzynarodowa rekomendacja. Rzecznik Kremla, Dimitrij Pieskow pytany w środę o całą sytuację, stwierdził, że Rosja prowadzi swoje śledztwo i rozważane są różne wersje, w tym ta, według które samolot mógł zostać celowo zestrzelony - podaje Reuters. 

CENIPA oraz producent samolotu Embraer chcieli zbadać katastrofę, by móc w przyszłości zapobiegać podobnym wypadkom. Zdaniem Jeffa Guzettiego, byłego dochodzeniowca, który zajmował się katastrofami lotniczymi, Rosja powinna zaprosić Brazylię do śledztwa. "Jeśli tego nie zrobią, to dadzą jasny sygnał, że śledztwo w tej sprawie nie będzie przejrzyste" - stwierdził Guzetti. 

Rosja podejrzewana o zestrzelenie samolotu z Jiewgienijem Prigożynem na pokładzie

USA i inne zachodnie rządy podejrzewają, że to Kreml jest odpowiedzialny za katastrofę samolotu Embraer Legacy 600, którym 23 sierpnia lecieli szefowie Grupy Wagnera. Maszyna ta miała jak dotąd dobre wyniki w zakresie bezpieczeństwa. Władze rosyjskie zaprzeczają jakiemukolwiek udziałowi w katastrofie. 

Według Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) z siedzibą w Montrealu, lot z Moskwy do Petersburga był lotem krajowym, zatem nie podlega międzynarodowym zasadom znanym jako "Załącznik 13". Uważa się, że przepis ten, który promuje ścisłą współpracę przy katastrofach lotniczych ponad podziałami, przyczynił się do radykalnej poprawy bezpieczeństwa samolotów.  

Jewgienij Prigożyn zginął w katastrofie 23 sierpnia wraz z dwoma porucznikami Grupy Wagnera oraz czterema ochroniarzami. Na pokładzie miała być też prawa ręką Prigożyna, Denis Utkin - to od jego pseudonimu wzięła się cała nazwa grupy najemników. Samolot Embraer Legacy 600 rozbił się w zeszłym tygodniu na północ od Moskwy.

Więcej o: