Ciemnozielony pociąg z żółtym wykończeniem został zauważony w poniedziałek na granicy Rosji, Chin i Korei Północnej. Mimo że Kim Dzong Un miał do pokonania blisko 1200 km, zdecydował się na podróż koleją, co jest wieloletnią tradycją kultywowaną przez kolejnych przywódców Korei. Pociąg jest nie tylko kuloodporną fortecą, ale także luksusowym środkiem komunikacyjnym. Jak podają media, wewnątrz jest m.in. restauracja, z bogatą ofertą win oraz wyrafinowanymi potrawami, jak np. świeży homar, a do posiłków może przygrywać orkiestra. Sam pociąg ma aż 90 wagonów.
Maszyna jedzie z prędkością zaledwie ok. 50 km/h z powodu bardzo ciężkiego pancerza. Pojazd nazywany jest "Taeyangho", co po koreańsku oznacza Słońce i jest również symbolem założyciela dynastii Kimów, Kim Ir Sena. Dodatkowo to właśnie dziadek Kim Dzong Una zapoczątkował podróżowanie pociągiem. Co ciekawe, pojazd kolejowy podarował mu Józef Stalin. Ojciec aktualnego przywódcy Korei bał się podróżowania samolotami, dlatego kontynuował przemieszczanie się koleją, które stało się tradycją, jak informuje npr.org. Przed pojazdem dyktatora jedzie inny pociąg, w którym są agenci specjalni, a ich zadaniem jest weryfikowanie poszczególnych stacji, przez które przejeżdża konwój. Odpowiadają oni także za wszelkie kwestie bezpieczeństwa.
Warto dodać, że nie tylko przywódca Korei Północnej ma swój kuloodporny i luksusowy pociąg. Podobnie jest z dyktatorem Rosji, z tym że pojazd Putina z zewnątrz nie rzuca się w oczy. Jest to celowy zabieg, aby przybrudzone wagony wyglądały na typowy pociąg w Rosji. Kilka lat temu do jednego z wagonów wpuszczono rosyjską stację telewizyjną, która pokazała wystawną salę konferencyjną. W zeszłym roku pojazd przeszedł generalny remont. Grupie śledczej Centrum Dossier udało się pozyskać dokument z fotografiami z wnętrza jednostki, pisze CNN.
Informacje mają też pochodzić od jednej z rosyjskich firm, której zlecono wyposażenie wagonów rosyjskiego prezydenta. Stąd wiadomo m.in., że w środku znajduje się siłownia, salon kosmetyczny i stoły do masażu. Putin ma też do dyspozycji turecką łaźnię parową. Dodatkowo pomieszczenia są tak skonstruowane, by użycie podsłuchu było niemożliwe.
Kreml oficjalnie zaprzecza, że prezydent Rosji posiada tego typu pojazd. Ale były agent osobistej ochrony Putina, który przed ucieczką z Rosji odpowiadał za instalację sprzętu komunikacyjnego w opancerzonym pojeździe, przekazał, iż rosyjski prezydent zaczął korzystać z komunikacji tego typu przed zeszłoroczną napaścią Rosji na Ukrainę. "Samoloty można w łatwy sposób namierzyć. Pociągów jest za to mnóstwo i dużo trudniej jest je śledzić. To dlatego Putin wybiera pociąg - by nikt nie wiedział, gdzie się znajduje" - tłumaczył Gleb Karakulow, cytowany przez portal.
Pojazd jest nazywany "duchem" albo "widmem", ponieważ nie ma go w oficjalnych rejestrach kolejowych Rosji. Jednak z uwagi na fakt, że konstrukcja zawiera charakterystyczne elementy - jak np. biała kopuła na górnej części wagonów, w której są zaawansowane anteny komunikacyjne, a której nie znajdziemy w przeciętnym pociągu - istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo rozpoznania, kiedy maszyna będzie w trasie.
Wizyta Kim Dzong Un w Rosji jest pierwszą zagraniczną podróżą komunistycznego przywódcy od 2019 roku. Towarzyszą mu urzędnicy, odpowiedzialni w Korei Północnej za produkcję broni i technologie kosmiczne. Władimir Putin i Kim Dzong Un mają rozmawiać o współpracy zbrojeniowej. Moskiewski reżim jest zainteresowany pociskami artyleryjskimi i rakietami przeciwpancernymi z Korei Północnej, która z kolei chce nabyć zaawansowaną technologię satelitarną i łodzie podwodne o napędzie atomowym. Stany Zjednoczone zagroziły, że komunistyczna Korea zapłaci za dostarczenie Rosji broni, którą Kreml wykorzysta do wojny w Ukrainie.
Rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu Matthew Miller powiedział, że spotkanie z Kim Dzong Unem pokazuje desperację rosyjskiego dyktatora. - "Musi przemierzyć cały kraj, żeby spotkać się z międzynarodowym wyrzutkiem i prosić go o wsparcie w wojnie, którą spodziewał się wygrać w ciągu miesiąca. Określiłbym to jako błaganie o wsparcie" - mówił rzecznik. Kim Dzong Un i Władimir Putin mogą spotkać się we Władywostoku, gdzie do środy trwa tak zwane Wschodnie Forum Ekonomiczne.