Eksperci uważają, że po wyborach 15 października ceny paliw wzrosną. Z ich wypowiedzi wynika, że obecnie Orlen ma je zaniżać, ale wkrótce przestanie to robić. Polacy zaczęli więc tankować na zapas. I choć samo robienie zapasów nie jest karane, to przepisy regulują to, jak i ile paliwa można przechowywać.
Za złamanie przepisów dotyczących tankowania i przechowywania paliwa grozi nawet 3 tys. złotych kary. Jeśli nie będziemy ich przestrzegać, personel stacji może wezwać policję lub straż miejska. Przede wszystkim paliwo trzeba przechowywać w przeznaczonym do tego zbiorniku, nie może być to np. plastikowy baniak po wodzie. Paliwo powinno być przechowywane w certyfikowanych kanistrach i zbiornikach.
Ponadto obowiązuje też maksymalna liczba paliwa, którą można przewozić. "Rzeczpospolita" powołuje się na Główny Inspektorat Transportu Drogowego, który podaje, że do pojedynczego kanistra można zatankować 60 litrów. Rolnik może natomiast przewieźć do 240 litrów paliwa.
Jeśli chodzi o przechowywanie paliwa, to zasady są następujące:
Jeszcze do 16 listopada, zgodnie z przepisami, na stacjach oferowane są paliwa letnie. Po tym terminie do lutego w dystrybutorach będą jedynie paliwa zimowe.
Paliwa w czasie zimy zawierają dodatki, które umożliwiają ich wykorzystanie w transporcie przy ujemnej temperaturze, natomiast paliwa letnie ich nie mają. Kupując paliwa, które mają charakterystykę letnią, możemy mieć z tym problem za parę miesięcy, kiedy będzie bardzo zimno
- ostrzega prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski.
Korzystanie z zapasów paliwa letniego do tankowania samochodu, którym poruszamy się zimą, zwiększa ryzyko awarii auta, jeśli temperatura będzie niska - tłumaczy dyrektor ds. regulacji Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego Jan Strubiński.
Ponadto przechowywanie paliwa, szczególnie w dużych ilościach, też niesie za sobą zagrożenie, jeśli robimy to w nieodpowiedni sposób. Stacje mają własne zbiorniki, które są do tego przystosowane. W domowych warunkach o to trudniej. Bezpieczne przechowywanie paliwa wymaga korzystania z certyfikowanych zbiorników, które wykonane są z tworzyw sztucznych. - Z uwagi na obecność w paliwach biokomponentów, metalowe kanistry starszego typu nie spełnią swojej roli - podkreślił Strubiński. Jeszcze gorsze są przypadkowe plastikowe opakowania, które nie są przeznaczone do przechowywania paliwa.
Taki plastik może rozpuścić się lub zdeformować pod wpływem paliwa, możliwy jest też zapłon paliwa ze względu na wyładowania elektrostatyczne. Ponadto pozostałości innych cieczy (np. woda po płukaniu) mogą zmieszać się z paliwem i pogorszyć jego właściwości
- wyjaśnia Strubiński. To natomiast może prowadzić do uszkodzenia silnika.