Prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta Andrzeja Dudy był gościem w poniedziałkowym "Kwadransie politycznym" w TVP, gdzie komentował wybory. Przyznał, że nawet gdyby PiS udało się uformować rząd, to wynik opozycji trzeba uznać za "poważny sukces".
Trzeba przeanalizować źródła tego sukcesu [opozycji - red.]. Czy one sprowadzają się tylko do tego, że spora część wyborców - w tym ci, którzy odpowiedzialni są za wysoką frekwencję, ci, którzy wcześniej nie chodzili - głosowali przeciw czemuś, czy w imię czego? (...) Czy więcej było głosów za pewną wizją Polski, za pewną koncepcją Polski?
- zastanawiał się prof. Zybertowicz. Dodał jednak, że nie ma badania, które sprawdziło, w jakim stopniu wyborcy głosowali za czymś, a w jakim przeciwko czemuś.
Doradca prezydenta mówił, że opozycja (pomijając Konfederację) będzie musiała prowadzić rozmowy koalicyjne i "wyłożyć karty na stół". Prof. Zybertowicz wyjaśnił, że te rozmowy mają dwa elementy i jednym z nich są "spory o stołki". Te jednak mogą przysłaniać drugi element, czyli rozmowy o zapisach programowych w umowie koalicyjnej. Zwrócił też uwagę, że nawet jeśli opozycja się dogada, to powstaje pytanie o wizję Polski oraz jej miejsce w Europie. Przypomniał, że w debacie w tym temacie reprezentująca opozycję Joanna Mucha jego zdaniem nie potrafiła "nic konkretnego powiedzieć, jaka jest wizja jej Polski i Europy jej ugrupowania.
Problem polega na tym, że mam wrażenie, że w grę wchodzi pewna mistyfikacja
- powiedział doradca prezydenta.
Jak wyjaśnił, gdy patrzył na marsze opozycji z czerwca oraz października, oraz gdy myślał o milionach osób, które zagłosowały na opozycję, miał przeświadczenie, że "tam jest naprawdę sporo osób, które mają Polskę w sercu, nie tylko na pustych serduszkach przyklejonych do ubrania". Jego zdaniem problemem jest jednak to, że nie dostali oni żadnej przemyślanej wizji Polski w Europie, co rodzi pytanie, "czy w trakcie przygotowań koalicyjnych wyłoni się ta wizja i ci z polityków, którzy zostali wybrani do Sejmu, czy niektórzy zastanowią się, czy wizja Polski w Europie, którą ma PiS - która jest przemyślana, była z błędami, ale realizowana dość konsekwentnie - to nie jest coś bliższego potrzebom ich elektoratu niż pewne mistyfikacje robione przez polityków, który posługiwali się symbolami, ale nie przekładali tej symboliki na program".
Prof. Zybertowicz stwierdził też, że referendum było "ułomnie skonstruowane". 40 proc. oddanych w nim głosów oznacza, że nie jest ono wiążące, do tego potrzeba by co najmniej połowy głosów.
Lepiej pytania byłoby tak skonstruować, żeby odpowiedź oczekiwana, zgodna z interesem kraju, była 'TAK'. Żeby oczekiwano pozytywności od Polaków. (...) Myślę, że to zmniejszyło siłę przekazu. Niektórzy językoznawcy twierdzą, że to mogło zniechęcać do oddania głosu
- ocenił socjolog. Dodał też, że pytania w komisjach o wydanie karty referendalnej mógłby obniżyć frekwencję.
Prof. Zybertowicz zauważył też, że z protestów z 2020 roku nie wyłonił się żaden program. Jego zdaniem internetowa mobilizacja "jest płytka" i nie ma przełożenia na rzeczywistość, a nawet jeśli kolejki w komisjach wyborczych były spowodowane właśnie mobilizacją młodzieży w internecie, to jest to "słomiany zapał". Dodał, że to może przyczynić się do zmiany układu władzy, ale "nie przyczyni się do budowy polskości. Nawet jeśli impuls polskości tu wystąpił, to on nie jest zakotwiczony głęboko w tradycji".
Problemem koalicji może być Andrzej Duda, który będzie prezydentem jeszcze do sierpnia 2025 roku, a to pozwala blokować mu ustawy przez znaczną część kadencji Sejmu. Tam może natomiast zabraknąć szabel, by odrzucać prezydenckie weto. Potrzeba do tego bowiem uzyskania większości kwalifikowanej 3/5, czyli uzyskanie 3/5 głosów (276) "za", oddanych przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (230). A według sondaży late poll, opozycja może liczyć na 249 mandatów.
Prof. Zybertowicz zapowiedział, że prezydentowi doradzi "dogłębną analizę informacji wyborczych". Stwierdził też, że nie ma podstaw do pośpiechu.
Zorientowanie się, jakie grupy społeczne popierały jakie środowiska i rozważenie, czy istnieje możliwość kontynuacji władzy przez obóz, który określam jako propolski. Nikt nie ma monopolu na polskość, ale nie widzę, żeby kartą polskości w trybie innym niż wyborczy opozycja grała
- mówił prof. Zybertowicz o radach, jakie przedstawi Andrzejowi Dudzie.
Wciąż czekamy na oficjalne wyniki polskich wyborów parlamentarnych, które ostatecznie powinny spłynąć we wtorek. Na razie dostajemy dane częściowe z PKW, jest za to już sondaż late poll Ipsosu dla telewizji TVN, Polsat i TVP. W zasadzie potwierdza on wyniki wczorajszego sondażu exit poll: PiS ma w nim poparcie 36,6 proc., Koalicja Obywatelska 31 proc., Trzecia Droga (Polska 2050 i PSL) 13,5 proc., Nowa Lewica 8,6 proc., Konfederacja 6,4 proc. Wynika z tego, że opozycja łącznie ma większość i może stworzyć nowy rząd.