- Od ogłoszenia oficjalnych wyników, zaczną się rozmowy i konsultacje. My mówiliśmy już wielokrotnie jako Polska 2050, że jesteśmy gotowi w tym rządzie wziąć współodpowiedzialność za takie resorty jak obrona, jak klimat i energia, szalenie dla nas ważna, jak edukacja - mówił Szymon Hołownia w "Kropce nad i" w TVN24. Więcej o programie Trzeciej Drogi czytaj TUTAJ.
O możliwych resortach pozostających w zainteresowaniu PSL mówił też już koalicjant Hołowni w ramach Trzeciej Drogi, Władysław Kosiniak-Kamysz. Lider ludowców ujawnił w Radiu ZET, że priorytetem dla jego ugrupowania będą "sprawy bezpieczeństwa, gospodarki, energetyki i środowiska, i sprawa rozwoju wsi i rolnictwa (…), MON".
Co ciekawe, edukacją według "Gazety Wyborczej" mocno zainteresowana jest także Lewica. "Nowa Lewica ma starać się o przewodnictwo w Ministerstwie Edukacji i, na razie nieistniejącym, ministerstwie, które miałoby zajmować się rozwiązaniem kryzysu mieszkaniowego. Taka kolej rzeczy wynikałaby naturalnie z poprzedzającej wybory kampanii, którą Lewica w dużej części poświęciła właśnie mieszkalnictwu" - pisze "Gazeta Wyborcza". Więcej na ten temat czytaj TUTAJ.
Kosiniak-Kamysz odniósł się także do zmian w TVP, które "są oczywiste". - Trzeba skończyć w hejtem i nienawiścią i fałszem, które leją się w TVP od świtu do nocy - powiedział lider PSL. Dodał, że marzą mu się media publiczne w Polsce "na wzór brytyjskiej TV - autentycznie niezależne, trwałe, niezmienne od władzy".
Hołownia dodaje z kolei, że trzeba będzie także zrobić porządek w parlamencie, który jego zdaniem należy "odświeżyć, zdezynfekować". - Wydaje mi się, że my rzadko zwracamy uwagę - koncentrując się na rządzie - na kryzys, który objął parlament. Parlament jest dysfunkcjonalny w tej chwili. On nie służy obywatelom. On jest fikcją parlamentu. Musimy to zmienić - przekonuje lider Polski 2050.
Przypomnijmy, że Radę Ministrów formuje osoba desygnowana przez prezydenta na stanowisko Prezesa Rady Ministrów. W dwóch artykułach Konstytucji - art. 154 i art. 155 - zawarte są trzy kroki do powołania nowego rządu. Więcej na ten temat czytaj TUTAJ.
Prawo i Sprawiedliwość wygrało niedzielne wybory do Sejmu. Partię Jarosława Kaczyńskiego poparło 7 milionów 640 tysięcy 854 osoby, czyli 35,38 proc. głosujących.
Na drugim miejscu jest Koalicja Obywatelska z poparciem 30,70 proc., czyli 6 milionów 629 tysięcy 402 głosujących. Na Trzecią Drogę zagłosowało 14,40 proc. wyborców, czyli 3 miliony 110 tysięcy 670 osób. Lewica zdobyła 1 milion 859 tysięcy 18 głosów, czyli 8,61 proc. Jako ostatnia do Sejmu wchodzi Konfederacja z poparciem 7,16 proc. - co przekłada się na głosy 1 miliona 547 tysięcy 364 osób.
Dwa ogólnopolskie komitety wyborcze - Bezpartyjni Samorządowcy i Polska Jest Jedna - nie przekroczyły progu wyborczego i nie dostały się do Sejmu. Otrzymały one odpowiednio 401 tysięcy 54 głosy - 1,86 proc. i 351 99 głosów - 1,63 proc.
Taki podział głosów przekłada się na 194 mandaty poselskie dla PiS i 157 mandatów dla KO. Trzecia Droga będzie miała 65 posłów, Lewica - 26, a Konfederacja - 18. Jeden mandat przypadnie z kolei mniejszości niemieckiej.
Prawo i Sprawiedliwość zdobyło również największą liczbę głosów do Senatu - partię Jarosława Kaczyńskiego poparło ponad 7 milionów 400 tysięcy osób, czyli ponad 34 proc. głosujących. Większość w izbie wyższej parlamentu będą jednak miały ugrupowania Paktu Senackiego, czyli przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi, Lewicy, politycy ruchu Tak! Dla Polski oraz kandydaci wchodzący do paktu, ale startujący z własnych komitetów.
Frekwencja w wyborach parlamentarnych wyniosła ponad 74 proc. - wynika z danych opublikowanych przez Państwową Komisję Wyborczą z 31 497 obwodów głosowania. Frekwencja w wyborach do Sejmu - 74,38 proc., a do Senatu - 74,31 proc.