"Zabawki" premiera czeka "tsunami"
- zapowiedział w rozmowie z money.pl anonimowy polityk Koalicji Obywatelskiej. Jak wyjaśnia serwis, te "zabawki" to Polski Fundusz Rozwoju i Bank Gospodarstwa Krajowego.
Po wybuchu pandemii, dzięki wypchnięciu wydatków poza budżet właśnie do nich (Tarcza Finansowa PFR i Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 w BGK), rząd uzyskał większą swobodę w szybkim reagowaniu na kryzys, bo nie musiał przejmować się konstytucyjnym limitem zadłużenia. To bowiem PFR i BGK, a nie Ministerstwo Finansów, emitowało obligacje na pokrycie kosztów działań (rząd tylko objął obligacje gwarancją).
Z czasem pojawiło się jednak coraz więcej wątpliwości wokół działania tych - jak określali to niektórzy politycy (jeszcze) opozycji - rajów wydatkowych Morawieckiego. Chodzi przede wszystkim o Fundusz COVID-19 w BGK, który zaczął finansować szereg działań niemających nic wspólnego z przeciwdziałaniem pandemii - od łagodzenia kosztów kryzysu energetycznego po wsparcie rolników, których gospodarstwa ucierpiały wskutek afrykańskiego pomoru świń.
Choć w założeniu środki z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 miały tylko i wyłącznie pomóc w łagodzeniu skutków pandemii, to przy okazji stały się ekstra budżetem w dyspozycji Prezesa Rady Ministrów na finansowanie dowolnie wybranych zadań. Z Funduszu finansowano bowiem zarówno świadczenia opieki zdrowotnej, m.in. zakup leków dla zakażonych wirusem SARS-CoV-2, koszty związane ze szczepieniami przeciw COVID-19, transport sanitarny, ale także dodatek węglowy i elektryczny, samorządowe inwestycje w rozwój dróg czy budowę i modernizację siedzib urzędów
- pisała pod koniec września Najwyższa Izba Kontroli.
Natomiast zadłużenie BGK i PFR to nie jest żaden "ukryty dług", jak niektórzy sugerują. Resort finansów regularnie publikuje te dane i według ostatnich (na koniec pierwszego półrocza) to łącznie niespełna 240 mld zł. Niemniej kontrola parlamentarna i społeczna nad tymi wydatkami jest silnie ograniczona.
Z artykułu w money.pl wynika, że nastroje w Koalicji Obywatelskiej i Trzeciej Drodze są bojowe.
W BGK prześledzimy wszystkie zapisy i zmiany w funduszach pozabudżetowych. To jest czyste zło. (...) Wszystkie osoby, które się przyczyniły do tego marnotrawstwa środków i niegospodarności, zostaną pociągnięte do odpowiedzialności
- mówi rozmówca z Trzeciej Drogi. Wydaje się, że policzone są dni na stanowisku prezeski Banku Gospodarstwa Krajowego Beaty Daszyńskiej-Muzyczki. Podobnie jak prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa, któremu - choć według źródła money.pl "naprawdę zna się na gospodarce" - nowa ekipa nie byłaby w stanie zaufać. Nowa miotła mogłaby jednak sięgnąć głębiej niż tylko do szefostwa instytucji.
"Tsunami" to na pewno nie najlepsza strategia gospodarcza. Takie artykuły to tylko sygnał, że rozpoczyna się walka o kontrolę nad polskimi instytucjami rozwojowymi. Ataków, fejków itp. będzie więcej. Kompletnie nie jestem zaskoczony. Robimy swoje i działamy profesjonalnie
- komentuje materiał money.pl prezes PFR Paweł Borys.
Swoje trzy grosze dorzucił także wiceszef PFR Bartosz Marczuk który, choć zaznacza, że jest spakowany, apeluje o rozsądek.
Rewolucjonistom od "czystek w zabawkach premiera" trzeba wskazać, że ze względu na rozwój Polski i gospodarki warto tu zabiegać o kontynuację i ochronę instytucji, jaką jest PFR
- pisze, wymieniając, co udało się zrobić funduszowi w ostatnich latach.
Przed czystkami ostrzega jednak nie tylko - co zrozumiałe - szefostwo instytucji, ale także część ekonomistów.
Instytucjom państwowym zawsze trzeba patrzeć na ręce, ale uwaga, by nie wylewać dziecka z kąpielą! (...) Warto niektórym przypomnieć, że sam polski biznes jednoznacznie podkreślał, że PFR "jest instytucją, która w czasie pandemii Covid-19 najszybciej i najlepiej zareagowała na dramatyczną potrzebę pomocy dla firm i ich pracowników"
- pisze Marek Naczyk z Uniwersytetu Oksfordzkiego.
O tym, że PFR i BGK warto ochronić przed radykalnym "tsunami depisizacji" pisze także Jan Oleszczuk-Zygmuntowski z Polskiej Sieci Ekonomii. Wymieniając zarówno sukcesy, jak i porażki instytucji, konstatuje, że "PFR i BGK trzeba ocalić i wzmocnić" oraz "zmienić kadry z korporacyjnych wyciskaczy zysku na fachowców chroniących interes publiczny".
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: