Ciepła słoneczna jesień, a branża odzieżowa narzeka. "Klęska. Ludzie będą tracić pracę"

Branża odzieżowa narzeka na ciepłą jesień. Właściciel jednej firmy odzieżowej twierdzi, że ma wyprodukowane ubrania, ale te zalegają w magazynach. Branża apeluje do rządu.
Ciepła jesień
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

- Głosy z różnych segmentów i wszystkich firm z branży bardzo jasno mówią, że pogoda nie pomaga. Miło jest być na świeżym powietrzu, ale oznacza to, że klient nie jest na zakupach. Osłabienie jest ewidentne. Firmy odnotowują spadki i w ilościach, i wartościach - powiedziała Iwona Kossmann, prezes DCG, denicler.eu oraz Związku Producentów Przemysłu Mody w rozmowie z businessinsider.com.

Zobacz wideo Krzysztof Krawiec: Głównym zarzutem wobec CPK jest brak przejrzystości

Branża odzieżowa narzeka na ciepłą jesień. "Klęska"

W jej ocenie przyszłość wielu firm może stanąć pod znakiem zapytania. - Wszystko tak naprawdę zależy od tego, gdzie firma jest po ośmiu miesiącach, bo wrzesień dla wszystkich był słaby - dodała. Iwona Kossmann zaznacza, że decydujące będą najbliższe miesiące, czyli listopad i grudzień.

Z kolei Paweł Pawlak, właściciel firmy odzieżowej Adika powiedział wprost, że ciepła jesień to "zabójstwo" dla branży. - Podejrzewam, że 70 proc. firm jest w kryzysie. To klęska - stwierdził w rozmowie z businessinsider.com.  Wyjaśnił, że branża jest w połowie sezonu jesiennego jeśli chodzi o produkcję. - Powinniśmy być w połowie sezonu sprzedaży i przejść do następnej połowy produkcji i sprzedaży. Tymczasem mamy wyprodukowane ubrania, a nie mamy sprzedaży - podkreślił Pawlak.

Branża odzieżowa nie sprzedaje ubrań. Apeluje do rządu o pomoc. "Ludzie będą tracić pracę"

Właściciel firmy odzieżowej Adika apeluje do rządu, aby ratował branżę odzieżową. Wskazał, że potrzebne są preferencyjne kredyty i systemy dodatkowego finansowania na wypadek takich sytuacji. - W branży pracuje nawet około 1 mln osób, w szwalniach przede wszystkim kobiety. Zatrudniam samotne matki, kobiety, które są jedynymi żywicielami rodziny. Jeśli nie będzie reakcji, jeśli nikt nie zauważy naszego problemu, z mapy Polski znikną rodzinne firmy odzieżowe. Ludzie będą tracić pracę, a Polska – dobro narodowe - podkreślił.

Więcej o: