- Przeprowadzimy nowy nabór w transparentnych konkursach, w których decydować będą kompetencje, a nie znajomości rodzinne i partyjne - podkreślił kilka dni po wyborach parlamentarnych Borys Budka z Koalicji Obywatelskiej, którego cytuje portal wp.pl. Przypomnijmy, jeden z programowych 100 konkretów na 100 dni KO brzmi: "W spółkach z udziałem Skarbu Państwa zwolnimy wszystkich członków rad nadzorczych i zarządów". O zapowiedzi obecnej opozycji zapytali Mateusza Morawieckiego dziennikarze Interia.pl.
- O ile opozycja się dogada, to spodziewam się daleko idących zmian, choć jestem przekonany, że w wielu przypadkach będą to zmiany niesprawiedliwe, bo wiele osób prowadziło działania bardzo pozytywnie - stwierdził Mateusz Morawiecki. - Ale to inna część polityki, polityka personalna w odniesieniu do spółek Skarbu Państwa, niepierwszorzędna dzisiaj na pewno - dodał. Zapytany o to, czy PiS w Sejmie X kadencji będzie popierać jakąś formę zmian w sądach i mediach publicznych, odparł z kolei: "Jakąś formę tak - o ile będzie dobra dla Polski, konstruktywna i kompromisowa". - Będziemy działać konstruktywnie. Jeżeli będziemy opozycją, co jeszcze nie jest przesądzone, to będziemy dynamizować działania partii, proponować szereg rozwiązań - wskazał.
Mateusz Morawiecki podkreślił w wywiadzie, że PiS-owi zależy teraz na osiągnięciu dobrych wyników w wyborach samorządowych. Ocenił, że "następne miesiące pokażą, jak silna" jest partia. Zdaniem premiera partia Jarosława Kaczyńskiego musi zaproponować nowym wyborcom "inną ofertę programową". - Z dotychczasową uzyskaliśmy wynik, którego wprawdzie każdemu bym życzył po ośmiu latach rządów, ale fakty są też takie, że nie udało się uzyskać samodzielnych rządów ani nie możemy być pewni koalicji - przyznał.
W tym samym wywiadzie premier mówił również m.in. o tym, jakie błędy popełnił PiS, które mogły wpłynąć na wynik niewystarczający do uzyskania przewagi w Sejmie. Wśród nich pojawiła się kwestia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. - Zawsze byłem zwolennikiem kompromisu aborcyjnego sprzed 30 lat. Jednocześnie na gruncie przepisów konstytucji trudno było sobie wyobrazić inny wyrok, skoro taki wniosek został złożony - stwierdził polityk i dodał, że "wniosek do TK w tej sprawie był błędem". Po tych słowach na Morawieckiego spadła lawina krytyki, o czym pisaliśmy w poniższym tekście: