Niespodziewana konferencja Glapińskiego. "Dobro i prestiż NBP są naruszane"

- Publicznie rozgrywane potyczki są dla nas bardzo bolesne. Nie mamy z nimi nic wspólnego. Dobro NBP, jego obraz i prestiż są naruszane - powiedział prezes NBP Adam Glapiński podczas piątkowej konferencji prasowej. Wielokrotnie podkreślał, że bank centralny jest "atakowany".
Konferencja NBP
Konferencja NBP/Fot. NBP - YouTube

- Nigdy w historii NBP nie było żadnego poważnego przypadku naruszenia procedur, obiegu dokumentów, wiarygodności dokumentów, złamania prawa. Nie mówiąc o łamaniu Konstytucji, czy ustawy - podkreślał Adam Glapiński. Mówił, że "publicznie rozgrywane potyczki są dla nas bardzo bolesne". - Nie mamy z nimi nic wspólnego. Dobro NBP, jego obraz i prestiż są naruszane - dodał. - Każdy, kto bezpodstawnie atakuje NBP, uderza bezpośrednio w dobro Polski - stwierdził.

Zobacz wideo Glapiński odniósł się do sprawy z Pawłem Muchą. "Żąda niebotycznych kwot"

Prezes NBP Adam Glapiński mówił o wejściu Polski do strefy euro

- To, co się dzieje, jest dla nas całkowicie niezrozumiałe. Jechałem dzisiaj rano samochodem i to, co słyszałem, spowodowało, że musiałem się zatrzymać i pójść na chwilę na spacer. Stek obelg, kłamstw, poniżających żartów, gróźb, jakie przelewały się w kilku stacjach. Oszałamiające - stwierdził.

Adam Glapiński mówił o ataku na Polskę. - Atak na któryś z organów NBP jest atakiem na cały bank narodowy. Jest atakiem na Polskę. Jaki jest cel tego ataku? Nie chcę się domyślać - powiedział Glapiński. Wskazał następnie na jeden "potencjalny" cel.

Chęć wprowadzenie na siłę, gwałtem, Polski w strefę euro. Przedwcześnie. Do strefy euro możemy się przymierzać, gdy osiągniemy poziom rozwoju gospodarczego krajów Europy Zachodniej. Wtedy ma to jakiś sens ekonomiczny

- mówił szef NBP.

Adam Glapiński powiedział, że ten poziom Polska może osiągnąć za osiem, najpóźniej 10 lat. - Można to zrobić wcześniej, ze szkodą dla Polski - stwierdził. Wskazał, że jeden z krajów jest "bardzo zainteresowany", aby Polska weszła do strefy euro.- Najpotężniejsza gospodarka Europy, w oczywisty sposób. Ale naszym interesem jest, żebyśmy doszlusowali do tego poziomu - powiedział.

Następnie odniósł się do trwającego sporu z członkiem zarządu NBP Pawłem Muchą. - Rzekomo łamane są jakieś procedury. Jakie? Rzekomo nie docierają jakieś dokumenty. Jakie? - pytał. Glapiński zapewnił, że "wszystkie procedury są takie same, jak były". - Nic się nie zmieniło. Harmonogramy, terminy, są identyczne. Jeśli ktoś mówi inaczej, to kłamie - dodał.

Mamy ścisłą kontrolę wewnętrzną. To jest niewiarygodne, co się dzieje. Słyszałem rechot w radio, że RPP rzekomo nie dostaje dokumentów, co utrudnia pracę. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo. Wyolbrzymia się sprawę sporów w gronie zarządu. Oświadczam, nie ma ważnych spraw, które trzeba wyjaśniać

- tłumaczył Glapiński.

Glapiński powiedział następnie, że jest w ścisłym kontakcie z Pawłem Muchą. - Prowadzimy rozmowy, szukamy porozumienia. Dążymy do solidarnego wyciszenia tego problemu - zapewnił.

Na konferencji prasowej wypowiadali się również prof. Rafał Sura, członek zarządu NBP oraz pierwszy zastępca Marta Kightley, wiceprezes NBP, którzy mówili w podobnym tonie, co prezes Glapiński. Wśród nieobecnych był m.in. Paweł Mucha.

Następnie głos znów zabrał Adam Glapiński, który twierdził, że NBP nie chce "kolejnej wewnętrznej wojny". Nawiązał do doniesień, według których opozycja miałaby postawić szefa NBP przed Trybunał Stanu. - Czy chcą państwo instytucji, gdzie zawieszony prezes będzie siedział obok niezawieszonego zastępcy? Czy chcą państwo zrobić parodię z Polski? Przeżyć jakiś najazd barbarzyńców? Bez cienia pretekstu, powodu? - pytał Glapiński.

- Mówi się o ideologicznych przesłankach wobec instytucji najlepiej prześwietlonej. Skończyły się wybory, szuka się nowych ognisk walki i podziału. To jest uderzenie w Polskę, w system finansowy - podkreślił szef NBP.

Narodowy Bank Polski to nie jest jakiś stragan z cebulą na bazarze. Mamy bardzo szerokie możliwości. Nie przypominam sobie, by któryś z banków europejskich był poddany takiej presji, pogardy, ataku na prestiż. To może zmierzać do podważenia wiary w polskiego złotego

- stwierdził Adam Glapiński.

Na koniec odbyła się sesja pytań i odpowiedzi. Dziennikarz TVN24 zapytał: "kto wpycha NBP w konflikt" i "w jaki sposób rozchwianie w NBP miałoby doprowadzić do przedwczesnego wprowadzenia euro". - Jakie rozchwianie w NBP? Rozchwianie w pana stacji? O co chodzi? - stwierdził Glapiński. Dziennikarz TVN24 ponownie mówił o "rozchwianiu" i wprowadzenia euro w Polsce.

- Żeby wprowadzić euro w Polsce w sposób wymuszony, przedwczesny, z ogromną szkodą dla Polski i Polaków, niezbędne jest pismo prezesa NBP i premiera. Ja, będąc prezesem NBP, takiego pisma nie podpiszę - odpowiedział Glapiński.

Po konferencji prasowej NBP, w mediach społecznościowych wypowiedział się Paweł Mucha, członek zarządu banku. "Chciałbym podziękować Prezesom Marcie Gajęckiej i Piotrowi Pogonowskiemu za stworzenie warunków do naszej dzisiejszej rozmowy z Prezesem NBP prof. Adamem Glapińskim. Jak powiedział Prezes NBP, dobro banku centralnego jest najważniejsze" - czytamy.

Konferencję prasową prezesa NBP Adama Glapińskiego można oglądać poniżej:

 

Wrze w zarządzie NBP

W czwartek, również o godz. 15:00 odbyła się planowana konferencja, na której prezes NBP Adam Glapiński tłumaczył m.in. decyzję Rady Polityki Pieniężnej o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Szef Narodowego Banku Polskiego mówił również o projekcji inflacji, a także o trwającym sporze z jednym z członków zarządu banku, Pawłem Muchą.

- Pan Mucha żąda niebotycznych kwot za swoją pracę, a sposób jej wykonywania tego nie uzasadnia. Spór jest wyłącznie o nagrody i premie, reszta to didaskalia. Nie ma żadnego konfliktu, po prostu jeden z członków zarządu jest niezadowolony ze swojego wynagrodzenia. Pan Mucha przesłał mi przedsądowe wezwanie do zapłaty premii i nagród - mówił prezes NBP. Po tym wystąpieniu Paweł Mucha napisał w mediach społecznościowych: "'Mgiełka' jako cały komentarz do strony merytorycznej opisu nieprawidłowości ujawnionych w banku centralnym co do działania niezgodnie z ustawą o NBP. Wypowiedź świadczącą o ignorowaniu prawa i obowiązków. Alienacja prawna. I negacja faktów".

RMF FM donosiło też o swoich nieoficjalnych ustaleniach, zgodnie z którymi obecna opozycja (która prawdopodobnie utworzy przyszły nowy rząd) rozważa postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Pytany o to był Michał Kobosko z Polski 2050. - Niestety, przyzwyczailiśmy się, że pod rządami pana prezesa Glapińskiego mamy do czynienia z wydarzeniami bezprecedensowymi i tak naprawdę kompromitującymi dla prezesa NBP, dla funkcjonowania tej instytucji, która powinna być niemal święta, niemal oddzielona od sporów politycznych, a mamy aktywnie zaangażowanego politycznie prezesa - powiedział polityk w Polsat News. Dodał, że "jest wiele powodów, żeby myśleć o Trybunale Stanu dla prezesa Glapińskiego".

Więcej o: