Paweł Mucha, członek zarządu banku centralnego, w mediach społecznościowych zarzucił prezesowi Adamowi Glapińskiemu niewykonywanie obowiązków i skrytykował współdziałanie organów Narodowego Banku Polskiego. Czytaj więcej na ten temat TUTAJ.
Mucha stwierdził m.in., że kopie protokołów posiedzeń Rady Polityki Pieniężnej nie są udostępniane "co najmniej części" członków zarządu banku. Narodowy Bank Polski wydał w tej sprawie ostre oświadczenie. Ocenił postępowanie Pawła Muchy jako nieakceptowalne i "polegające na wytwarzaniu atmosfery zagrożenia, rozliczeń, konfliktu, bezpodstawnych próbach narzucania wyłącznie własnego punktu widzenia, bezzasadnej krytyce współpracowników i Prezesa NBP".
Tymczasem, jak donosiła stacja RMF FM, opozycja będzie chciała wykorzystać wojnę w NBP jako pretekst do postawienia Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Aby złożyć taki wniosek, potrzebnych jest 115 posłów, a do jego przegłosowania - połowa Sejmu. "Artykuł 11 ustawy o Trybunale Stanu mówi, że już sama uchwała Sejmu o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu szefa banku centralnego powoduje jego zawieszenie. Gdyby został uznany winnym - daje to możliwość jego odwołania" - podawało RMF FM.
O konflikt w zarządzie polskiego banku centralnego pytany był w Polsat News Michał Kobosko, wiceszef Polski 2050. Czy spór w NBP to prezent dla koalicji KO - Trzecia Droga - Lewica?
- Zanim będziemy rozmawiać w kategoriach prezentu ewentualnego dla nas, to mówmy o kategoriach skandalu i kompromitacji w NBP. Niestety, przyzwyczailiśmy się, że pod rządami pana prezesa Glapińskiego mamy do czynienia z wydarzeniami bezprecedensowymi i tak naprawdę kompromitującymi dla prezesa NBP, dla funkcjonowania tej instytucji, która powinna być niemal święta, niemal oddzielona od sporów politycznych, a mamy aktywnie zaangażowanego politycznie prezesa - powiedział polityk. Dodał, że "jest wiele powodów, żeby myśleć o Trybunale Stanu dla prezesa Glapińskiego".
Ta sprawa jest jedną z mniejszych spraw, a jednocześnie pokazującą jak fatalnie funkcjonuje ta instytucja pod rządami prezesa Glapińskiego, więc niczego nie wykluczamy
- oznajmił Kobosko.
Adam Glapiński został zapytany o spór z Pawłem Muchą podczas swojej czwartkowej konferencji prasowej. - Pan Mucha żąda niebotycznych kwot za swoją pracę, a sposób jej wykonywania tego nie uzasadnia. Spór jest wyłącznie o nagrody i premie, reszta to didaskalia. Nie ma żadnego konfliktu, po prostu jeden z członków zarządu jest niezadowolony ze swojego wynagrodzenia. Pan Mucha przesłał mi przedsądowe wezwanie do zapłaty premii i nagród - powiedział m.in. prezes Narodowego Banku Polskiego.