Były premier Wielkiej Brytanii David Cameron został mianowany nowym sekretarzem spraw zagranicznych. Jak poinformowało biuro szefa brytyjskiego rządu Rishi Sunaka, Cameron zastąpi na tym stanowisku Jamesa Cleverly, który przejmie ministerstwo spraw wewnętrznych. "Stoimy w obliczu trudnych wyzwań międzynarodowych, w tym wojny na Ukrainie i kryzysu na Bliskim Wschodzie (...) Chociaż przez ostatnie siedem lat nie znajdowałem się na pierwszej linii frontu polityki, mam nadzieję, że moje doświadczenie - jako przywódcy konserwatystów przez jedenaście lat i premiera przez sześć - pozwoli mi pomóc premierowi stawić czoła tym istotnym wyzwaniom" - napisał m.in. Cameron na platformie X.
Przetasowania w rządzie Wielkiej Brytanii są związane z odwołaniem ze stanowiska szefowej brytyjskiego resortu spraw wewnętrznych, Suelli Braverman. Dotychczasowa minister wzbudzała liczne kontrowersje wypowiedziami na tematy migracyjne, ostatnio w kontekście propalestyńskich demonstracji w Londynie. Jako szefowa brytyjskiego MSW, ostro sprzeciwiała się propalestyńskim protestom i - według opozycji - sprowokowała skrajnie prawicowe ugrupowania do wyjścia na ulice. W sobotę brytyjska policja zatrzymała w Londynie około stu demonstrantów ze skrajnej prawicy. Atakowali policję i próbowali wszczynać bójki z uczestnikami większej demonstracji solidarności z Palestyńczykami.
David Cameron stanowisko premiera Wielkiej Brytanii objął w 2010 roku po poprowadzeniu Partii Konserwatywnej do wygranej w wyborach do Izby Gmin. Ustąpił z urzędu w 2016 roku, niespełna trzy tygodnie po brexicie, czyli wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. We wrześniu tego samego roku zrezygnował także z mandatu poselskiego. Powrót Camerona do rządu to sensacja, bo niezwykle rzadko zdarza się, by były szef rządu obejmował potem w nim niższe stanowisko. A poza tym nie udzielał się w polityce od siedmiu lat.