Spotkanie Biden - Xi. Szef PFR mówi o "czarnym scenariuszu dla Putina"

"Chiny i USA mogłyby skutecznie przeciwdziałać poważnym konfliktom zbrojnym oraz wypchnąć Rosję z roli państwa podpalającego różne części świata" - komentuje spotkanie Biden - Xi szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.
Spotkanie Joe Biden - Xi Jinping
Doug Mills

Prezydent USA Joe Biden i przywódca Chin Xi Jinping spotkali się w środę przy okazji odbywającego się w San Francisco szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku. W ocenie Pawła Borysa, szefa Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) spotkanie jest "niesamowicie ważne i to czarny scenariusz dla Putina".

Zobacz wideo Biden ubiega się o reelekcję. Cimoszewicz: To dobra informacja, bo wiemy, jaka jest alternatywa

Prezes PFR Paweł Borys komentuje spotkanie Biden - Xi

"Widać, że te dwa dominujące obecnie mocarstwa postawiły na kontrolowaną rywalizację, zamiast ostrego konfliktu. To byłaby dobra informacja dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Oba kraje mogłyby skutecznie przeciwdziałać poważnym konfliktom zbrojnym oraz wypchnąć Rosję z roli państwa podpalającego różne części świata" - pisze Paweł Borys. Zauważył, że tak stało się już w Górskim Karabachu przy poparciu Turcji.

Następnie ocenił, że Bliski Wschód jest testem nowej geopolityki Chin i USA. "Chiny pilnują niektórych krajów arabskich, żeby nie angażowały się w wojnę, a USA pilnują Izraela, żeby nie eskalował konfliktu poza Strefę Gazy. Obie strony popierają likwidację Hamasu, niestety przy strasznych konsekwencjach dla ludności cywilnej. Lotniskowce Chin i USA pilnują obu stron, a wpływy Rosji na Bliskim Wschodzie gwałtownie spadają" - napisał szef PFR.

Dodał, że światowe rynki zaczynają rozumieć sytuację i "dlatego ceny ropy są bardzo stabilne", co tworzy dobre perspektywy dla gospodarki na kolejne lata. "Proces regionalizacji będzie kontynuowany. Taka cieplejsza odmiana Zimnej Wojny. To otwiera możliwość pokoju w Ukrainie i usunięcia Rosji z Mołdawii, ale nie oznacza, że poważne zagrożenia znikają. Rosja będzie jak tygrys w klatce robić wszystko, żeby zdestabilizować taki układ geopolityczny" - dodał.

Paweł Borys twierdzi również, że Polska powinna skupić się m.in. na wzmacnianiu swoich zdolności obronnych. Nawiązał również do CPK. "Niestety przy tym stoliku nie ma Unii Europejskiej, a USA coraz bardziej będą też poświęcać uwagę problemom wewnętrznym. Dlatego Polska musi zainwestować w obronność oraz transformacje energetyczną i infrastrukturę (np. CPK), żeby z jednej strony być silnym elementem architektury bezpieczeństwa na wschodniej flance i strategicznym partnerem USA w Europie, a z drugiej maksymalizować korzyści wynikające ze skracania łańcuchów dostaw" - podkreślił.

Spotkanie Biden - Xi. Co ustaliły USA i Chiny?

Podczas spotkania przywódców Stanów Zjednoczonych i Chin ustalono m.in. wznowienie kontaktów na wysokim szczeblu pomiędzy armiami i współpracę pomiędzy resortami obrony obu krajów. Podczas spotkania przywódców Stanów Zjednoczonych i Chin ustalono m.in. wznowienie kontaktów na wysokim szczeblu pomiędzy armiami i współpracę pomiędzy resortami obrony obu krajów. USA i Chiny zgodziły się co do tego, że powinny częściej ze spokojem rozmawiać na najpilniejsze tematy w kwestiach dwustronnych, światowych i regionalnych. Jak zaznaczył w komunikacie Biały Dom, przede wszystkim chodzi o wojnę w Ukrainie oraz kwestię relacji z Iranem. Joe Biden wyraził nadzieję na to, że Chiny zaangażują się we współpracę z Iranem, by uniknąć działań, które mogłyby być postrzegane jako prowokacyjne na Bliskim Wschodzie.

Jak poinformowały z kolei chińskie media państwowe, przywódcy rozmawiali też o ewentualnym zniesieniu obustronnych sankcji oraz współpracy na płaszczyźnie ekonomicznej. Chodzi o handel, rolnictwo, a także kwestie zmian klimatycznych oraz zagrożeń, jakie niesie coraz bardziej zaawansowana sztuczna inteligencja. Chiński przywódca miał też zaapelować do amerykańskiego, aby USA przestały wspierać militarnie Tajwan. Xi Jinping podkreślił, że pragnie ustabilizowania relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Dodał, że przykre jest negatywne postrzeganie chińskiej partii komunistycznej przez obywateli USA. Chiński przywódca stwierdził jednak, że relacje miedzy jego krajem a Stanami Zjednoczonymi nie mogą zostać zerwane.

Więcej o: