2,8 proc. - o tyle, w cenach stałych, sprzedaż detaliczna w Polsce UROSŁA w październiku, w ujęciu rok do roku. To oznacza w największym uproszczeniu, że konsumenci w Polsce kupili w sklepach (spożywczych, ale też innych - np. budowlanych, elektronicznych, butikach, księgarniach, stacjach paliw) o tyle więcej niż w październiku 2022 r.
O 4,8 proc. urosła sprzedaż detaliczna w cenach bieżących, co można interpretować w ten sposób, że na zakupy wydaliśmy w październiku o tyle więcej pieniędzy niż rok temu (ale kupiliśmy "tylko" o 2,8 proc. więcej).
Wynik 2,8 proc. należy uznać za dobry z dwóch przyczyn. Po pierwsze, są nieco lepsze od oczekiwań ekonomistów. Konsensus prognoz (według macronext.pl) wskazywał na wzrost rok do roku o 1,5 proc. (w cenach stałych). Po drugie - bo pierwszy raz od stycznia dynamika sprzedaży detalicznej jest dodatnia. Przez osiem ostatnich miesięcy z rzędu GUS co miesiąc meldował, że sprzedaż detaliczna była słabsza niż rok wcześniej. Teraz w końcu to się zmieniło. Wzrost o 2,8 proc. rok do roku jest najsilniejszy od września 2022 r.
Sprzedaż detaliczna spadała nam między innymi z powodu wyjazdów Ukraińców z Polski w ostatnim roku. Wskutek tego ubywało nam bazy konsumentów. To zrozumiałe - mniej konsumentów to mniej zakupów.
Kulały też nasze nastroje konsumenckie, które teraz się poprawiają. Ze środowych danych GUS wynika, że tzw. bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej jest najwyższy od ponad dwóch lat (od września 2021 r.), a wyprzedzający (czyli obrazujący nasze oczekiwania na przyszłość, a nie bieżącą ocenę) najwyższy od marca 2020 r., czyli wybuchu pandemii.
Wraz z m.in. spadkiem inflacji (co oznacza już - oczywiście średnio rzecz biorąc - powrót do realnych wzrostów wynagrodzeń, czyli szybszych od wzrostów cen), pewnym spadkiem stóp procentowych czy względną normalizacją cen energii czy opału, jesteśmy bardziej skłonni wydawać pieniądze. Ekonomiści szacują, że w przyszłym roku właśnie konsumpcja będzie jednym z głównych motorów naszego wzrostu gospodarczego.
Być może dużo wyższy od konsensusu wzrost sprzedaży detalicznej rok do roku częściowo wynika z faktu, że w październiku... Polacy rzucili się kupować paliwa przeczuwając (w pierwszej połowie października) oraz widząc w praktyce (w drugiej połowie miesiąca) dynamiczny wzrost cen po wyborach. Z danych GUS wynika, że Polacy kupili o 16,7 proc. więcej paliwa niż rok temu.
Większe niż rok temu zakupy zrobiliśmy też w kategoriach "Pojazdy samochodowe, motocykle, części" oraz "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny", mniej zaś kupiliśmy m.in. mebli, sprzętu RTV/AGD i książek, ale też żywności.
Polacy stopniowo wracają do zakupów. Co prawda dane za październik nadal pozostają pod wpływem manipulacji na rynku paliw i większych jego zakupów tuż przed wyborami parlamentarnymi, jednak w pozostałych kategoriach również widać poprawę. Sprzedaż poprawiła się wręcz w każdym segmencie sprzedaży, choć w wielu, jak w przypadku sprzedaży mebli, artykułów RTV i AGD, nadal dynamiki pozostają ujemne
- komentują ekonomiści Portu dodając, że ożywienie w sprzedaży detalicznej powinno być kontynuowane w kolejnych miesiącach wraz ze wzrostem realnych wynagrodzeń.
Również na kwestię jeszcze tanich paliw w październiku, ale także spóźnione wejście (droższych) kolekcji jesienno-zimowych do sklepów (po ciepłym wrześniu), zwracają uwagę ekonomiści Pekao.
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: