Sprawa dotyczy sporów między bankami a konsumentami, których sprawy o unieważnienie kredytów we frankach szwajcarskich toczą się w sądzie. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że odmienne rozwiązania dotyczące biegu przedawnienia roszczeń restytucyjnych stron umowy mogą naruszać interes konsumenta. Pytania prejudycjalne w tej sprawie wystosował do Trybunału Sąd Okręgowy w Warszawie.
W 2017 roku klienci jednego z banków złożyli reklamację dotyczącą kredytu. Po odmowie banku weszli w spór sądowy i wnosili o unieważnienie kredytu hipotecznego zaciągniętego w szwajcarskiej walucie. W 2021 roku są orzekł, że umowa jest nieważna. Przed wydaniem orzeczenia sąd poinformował strony o konsekwencji unieważnienia umowy.
W toku postępowania bank doręczył skarżącym oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania świadczenia ewentualnie im należnego do czasu zaoferowania przez nich zwrotu świadczeń wzajemnych w postaci całkowitej kwoty kredytu udostępnionej na podstawie nieważnej umowy. Strony były w sporze dotyczącym przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału. Konsumenci uważają, że bieg przedawnienia roszczeń banku rozpoczął się w chwili doręczenia mu reklamacji, ewentualnie w dniu doręczenia pozwu. Z kolei bank wskazywał, że bieg przedawnienia jego roszczeń następuje dopiero z chwilą prawomocnego rozstrzygnięcia sporu co do nieuczciwego charakteru klauzul umownych i ważności umowy.
Trybunał uznał jednak, że nie można przyjąć, iż przedawnienie roszczeń banku następuje dopiero po uprawomocnieniu się wyroku. W takiej sytuacji bank mógłby zachowywać bezczynność lub przedłużać negocjacje z klientami tak, aby termin przedawnienia ich roszczeń upłynął zanim zacznie biec termin przedawnienia roszczeń banku. Mogłoby to także prowadzić do pozbawienia konsumenta odsetek za opóźnienie od dnia wniesienia przez niego pozwu z żądaniem zwrotu przez bank kwot zapłaconych na podstawie unieważnionej umowy.
- TSUE rozstrzygnął, że sprzeczne z dyrektywą 93/13 jest to, że bieg przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału wypłaconego w wykonaniu umowy rozpoczyna się z chwilą, gdy umowa stała się "trwale bezskuteczna" - wyjaśnia na łamach Business Insidera adwokat Marcin Szymański, partner w kancelarii Drzewiecki Tomaszek, który reprezentuje konsumentów i był na ogłoszeniu wyroku. Oznacza to więc, że termin przedawnienia dla banku nie może rozpoczynać się później niż dla konsumenta.
- TSUE ponownie zabrał głos w polskiej sprawie frankowej i po raz kolejny stanął po stronie kredytobiorców. W dzisiejszym wyroku Trybunał uzupełnił tezy płynące z orzeczenia wydanego 7 grudnia 2023 r. Wówczas wskazał, że Frankowicze nie mają obowiązku składania dodatkowego oświadczenia o skutkach nieważności umowy kredytu podczas procesu sądowego. Tym samym brak takiego oświadczenia powoduje, że nie wywołuje ono skutków w zakresie terminu liczenia odsetek ustawowych dla Frankowiczów i terminu przedawnienia roszczeń banków. TSUE rozwinął dzisiaj ten drugi wątek i wskazał, że przedawnienie roszczeń banków nie może płynąć od trwałej bezskuteczności umowy. Drugim ważnym aspektem, nad którym pochylił się Trybunał, dotyczy składanego powszechnie przez banki zarzutu zatrzymania. Instytucje finansowe podejmują takie czynności procesowe, aby po pierwsze zabezpieczyć zwrot kapitału, a po drugie, aby zatrzymać naliczanie odsetek za opóźnienie. Zgodnie z dzisiejszym orzeczeniem banki nie mogą już tego robić, co wpłynie na przyspieszenie postępowań i uproszczenie rozliczenia z bankiem po prawomocnym wyroku. Bank najpierw będzie zobowiązany do zwrotu zapłaconych rat przez Frankowiczów wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, a dopiero później może żądać zwrotu kapitału w ramach porozumienia kompensacyjnego lub odrębnego procesu, o ile jego roszczenia nie uległy przedawnieniu, w myśl zasad wskazanych w dzisiejszym wyroku TSUE (sygn. akt C-28/22) - wyjaśnia Paweł Wójcik, prezes Votum Finance Help SA.
ZBP wydał komunikat, w którym stwierdza, że roszczenia banków nie są przedawnione, a TSUE oczekuje wzajemnego rozliczenia świadczeń stron. "Trybunał ponownie nie wypowiedział się o początku biegu przedawnienia roszczeń banków. Zaznaczył jedynie, że nie może on biec od daty prawomocnego wyroku. TSUE podkreślił, że termin przedawnienia musi być symetryczny dla obu stron. W związku z tym termin przedawnienia roszczeń klientów nie może rozpocząć się wcześniej niż termin banków" - komentuje wyrok ZBP.
"Istotne jest, że TSUE potwierdził sankcję trwałej bezskuteczności. Oznacza to, że termin przedawnienia dla obu stron należy liczyć od złożenia przez klienta wyraźnego oświadczenia, że zna konsekwencje upadku umowy. Jest to zgodne z dotychczasowym orzecznictwem polskich sądów po uchwale 7 sędziów SN z 7 maja 2021 r. TSUE nie zakwestionował co do zasady zarzutu zatrzymania. Zaznaczył jedynie, że podniesienie zarzutu zatrzymania nie wstrzymuje naliczania odsetek" - czytamy dalej.
Wszystko to świadczy o tym, że roszczenia banku i klienta nie powinny być traktowane jako przedawnione i muszą być rozliczone
- podsumowuje Związek Banków Polskich.