Co dalej z CPK? Wygląda na to, że jest następca Marcina Horały. Kiedyś był przeciwny lotnisku

Maciej Lasek został wiceministrem w rządzie Donalda Tuska. Wszystko wskazuje na to, że będzie pełnił funkcję pełnomocnika ds. CPK. Początkowo był mocno przeciwko projektowi, ale w ostatnich tygodniach jego stanowisko w sprawie złagodniało.
Maciej Lasek
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

"Czas na nowe wyzwanie. Dziś zostałem powołany na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej" - napisał Maciej Lasek na X. Wcześniej to stanowisko zajmował Marcin Horała, pełnomocnik ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Potwierdzają się więc powoli doniesienia, że teraz to Lasek będzie odpowiadał za CPK. 

Zobacz wideo Sebastian Mikosz: Argumentem przeciw CPK jest brak dialogu, nie może taki projekt powstawać przeciw komuś.

Maciej Lasek chce audytu CPK. Kolej bezpieczna, ale co z lotniskiem? 

Maciej Lasek stwierdził w poniedziałek w TOK FM, że projekt CPK wymaga kompleksowego audytu. Zdradził jednak, że nowy rząd nie chce całkowicie skasować inwestycji. - Jesteśmy zdeterminowani, żeby ten projekt Kolei Dużych Prędkości, czyli ten "Y" słynny poprowadzić, bo to jest dobre rozwiązanie, to jest takie rozwiązanie, które pozwoli jednak znacznie skrócić czas przejazdu z Wrocławia czy z Poznania do Warszawy, a jednocześnie będzie bardziej ekologicznie niż wykorzystywanie lotów - wyjaśnił. 

Z kolei w rozmowie z Radiu Zet, również w poniedziałek, Lasek powiedział, że realny termin uruchomienia CPK to "2032, a może 2035 rok". W planowany na 2028 rok termin nowy wiceminister nie wierzy. - Jeżeli mamy budować CPK, to zajmijmy się tym na zasadzie zrównoważonego myślenia. Czy nam są potrzebne kolejne drogi szybkiego ruchu? Jeżeli budujemy te drogi i jednocześnie wzdłuż tego budujemy kolej, to gdzie się człowiek przesiądzie? Na kolej czy na drogę? Tych problemów jest dużo i dlatego chcemy najpierw dokonać poważnej analizy. Myślę, że potrwa to parę miesięcy. To nie jest długi czas - mówił Maciej Lasek cytowany przez PAP.  Dodał, że jeśli CPK powstanie "to dużo później". 

Jeśli chodzi o samo lotnisko w Baranowie, Lasek powiedział, że "póki co nie przesądza, czy i kiedy będzie budowane". To spora zmiana, bo w poprzednich miesiącach Lasek raczej nie był zwolennikiem części lotniskowej CPK. Marcin Horała stwierdził nawet, że jego potencjalny następca "dosyć mocno osobiście się zaangażował w to, żeby być przeciw CPK". Lasek bardzo wyraźnie mówił o tym chociażby w wywiadzie z portalem rynek-lotniczy.pl z października, gdzie opowiadał, że pomysłodawcy tej inwestycji byli "krótkowzroczni", a sam projekt "został oparty na wątłych podstawach". Na koniec wywiadu przyznał wprost, że według niego lotnisko w Baranowie nie powstanie. Trzeba mu jednak oddać, że już wtedy mówił o audycie CPK i nie wykluczał wykorzystania części tego projektu, chociażby z racji na wydane już fundusze.

- Gdyby opozycja skasowała projekt CPK, to koszty będą gigantyczne, trudne do oszacowania. To kilka zmarnowanych miliardów na prace projektowe, planistyczne i pierwsze prace przygotowawcze oraz budowlane, wynikające ze zerwanych umów. Trzeba by oddać około pół miliarda złotych unijnego dofinansowania. Nie otrzymamy pieniędzy z KPO, bo część projektów ma dofinansowanie z niego - mówił Horała pod koniec października. 

Według Laska lepszym pomysłem byłaby rozbudowa istniejących lotnisk. W Radiu Zet w poniedziałek wyliczał, że modernizacja Okęcia może podnieść jego przepustowość do 27-29 mln pasażerów z obecnych 22 mln. - Modlin jest sztucznie hamowany od wielu lat - powiedział też Lasek. W jego opinii lotnisko ma potencjał na 10 mln pasażerów. Mówił również, że chciałby uratować lotnisko w Radomiu.

Uczciwie trzeba jednak przyznać, że zmiana u Laska nie nastąpiła nagle i niespodziewanie w związku z objętą przez niego posadą. Swoje stanowisko łagodził stopniowo. Na początku grudnia w rozmowie z Interią mówił już spokojniej, że "najpierw audyt, potem decyzja", czym wpisał się w powtarzaną przez nowy rząd retorykę. W podobnym tonie do projektu CPK odniósł się w exposé premier Donald Tusk. - Przyszłość CPK rozstrzygnie się w sposób transparentny - mówił. To też pokrywa się z zapowiedziami programowymi. 

Co dalej z CPK? 

- Udzielenie odpowiedzi na pytanie czy potrzebujemy CPK, ma aktualnie wymiar polityczny, a nie merytoryczny. Merytorycznie jest kilka rzeczy, co do których został zbudowany konsensus. Na pewno "Chopin" jest już za mały, nawet przeciwnicy CPK przyznają, że trzeba będzie coś zrobić. Bo szczególnie w sezonie widać, że to lotnisko jest już na krawędzi wydolności, żeby nie powiedzieć, że poza nią. Debata o budowie lotniska przesiadkowego jest już opóźniona o kilka lat. Zaś decyzja o ewentualnej rozbudowie "Chopina" oznacza de facto zamknięcie go na jakiś czas - mówił w "Studiu Biznes" Sebastian Mikosz, były prezes LOT, dziś doradca prezydenta Lewiatana ds. transportu.

- To jest jeden z podstawowych błędów merytorycznych, jaki jest popełniany w tej debacie - CPK nie osłabi, ale wzmocni lotniska regionalne. (...) My mówimy o lotnisku przesiadkowym, hubie, żeby pasażer, najlepiej poniżej godziny, przesiadł się razem z bagażem z jednego samolotu do drugiego. Jeśli chodzi o wątek cargo, to towary cargo też się przenosi między samolotami, które dolatują do danego hubu i odlatują. Zatem my nie mówimy o lotnisku do "obsługi pasażerów", ale mówimy o lotnisku przesiadkowym - ocenił Mikosz.

Więcej o: