Tuż przed wigilią argentyński portal Infocielo podawał, że Javier Milei zwolni 7 tys. urzędników. We wtorek 26 grudnia nowy prezydent kraju Javier Milei ogłosił, że umowy 5 tys. pracowników administracji publicznej zatrudnionych w 2023 roku przed zaprzysiężeniem głowy państwa nie zostaną odnowione - informuje AP. Ponadto rząd przejrzy umowy zatrudnionych przed 2023 roku.
Celem jest przebudowa naszego kraju, powrót wolności i autonomii jednostek oraz rozpoczęcie transformacji olbrzymiej liczby regulacji, które zablokowały, spowolniły i zatrzymały wzrost gospodarczy
- powiedział Javier Milei.
Javier Milei 19 listopada 2023 roku zwyciężył w drugiej turze wyborów prezydenckich w Argentynie. Uzyskał 55,69 procent głosów. Milei sam siebie określa jako anarchokapitalistę, jest zwolennikiem wolnego rynku i przeciwnikiem interwencjonizmu państwowego. Od początku mówił, że jeśli wygra, to odchudzi argentyńską administrację.
Toteż zanim jeszcze oficjalnie ogłosił zwolnienia, wprowadził redukcję resortów. Swój rząd odchudził względem poprzedniego aż o dziewięć ministerstw. Minister gospodarki Luis Caputo mówił, że to ograniczy liczbę pracowników sektora publicznego o 34 proc.
Ponadto w piątek 29 grudnia Argentyna oficjalnie poinformowała, że nie dołączy do BRICS. To luźna koalicja krajów, których obywatele stanowią 40 proc. ludności świata i odpowiadają za czwartą część globalnego PKB. W jej skład wchodzą Brazylia, Rosja, Indie, Chiny oraz RPA. W tym roku koalicja ogłosiła, że dołączą do niej kolejne państwa, w tym Argentyna. Milei w liście, do liderów BRICS (wysłanym 22 grudnia, ale opublikowanym dopiero tydzień później) stwierdził jednak, że to zły moment dla kraju, by przystąpić do sojuszu jako pełnoprawy członek.
W połowie grudnia prezydent obniżył wartość argentyńskiego peso względem dolara o... 50 proc. To krok w stronę dolaryzacji argentyńskiej gospodarki, co był jedną z jego obietnic wyborczych. Przed zmianą, za jednego dolara oficjalnie trzeba było płacić około 390 peso, po reformie trzeba mieć na ten cel już 800 peso.
Milei chce zakończyć trwający od dziesięcioleci kryzys gospodarczego w kraju, który doprowadził między innymi do inflacji sięgającej 150 procent. W kraju rośnie też ubóstwo, a zadłużenie w Międzynarodowym Funduszu Walutowym sięga 44 miliardów dolarów. Więcej w poniższym artykule: