Javier Milei, dolaryzacja, peso i "błękitny dolar". Oczy świata zwrócone na Argentynę

Kontrowersyjny libertarianin Javier Milei prezydentem Argentyny, a w kraju hiperinflacja i sięgający dziesięcioleci kryzys gospodarczy. Nic dziwnego, że oczy świata są teraz zwrócone na ten kraj Ameryki Południowej, gdzie wyborcy postawili wszystko na jedną kartę i zdecydowali się wziąć udział w swoistym "eksperymencie". - Milei to coś nowego, trochę nieznanego i trochę przerażającego, ale czas otworzyć nową kartę - mówią Argentyńczycy.
Javier Milei
Fot. Natacha Pisarenko / AP Photo

Libertarianin Javier Milei zwyciężył w wyborach prezydenckich w Argentynie. Uzyskał 56 procent głosów, a jego rywal - obecny minister gospodarki Sergio Massa - 44 procent. Milei zapowiedział zakończenie trwającego od dziesięcioleci kryzysu gospodarczego kraju, który doprowadził między innymi do inflacji sięgającej 150 procent. W kraju rośnie ubóstwo, a zadłużenie w Międzynarodowym Funduszu Walutowym sięga 44 miliardów dolarów. - Dzisiaj rozpoczyna się odbudowa Argentyny. Dziś zaczyna się koniec upadku Argentyny. Dziś kończy się zubożający model wszechobecnego państwa, na którym korzystają tylko niektórzy, podczas gdy większość cierpi - mówił po o ogłoszeniu wyników wyborów. - Milei to coś nowego, trochę nieznanego i trochę przerażającego, ale czas otworzyć nową kartę - komentował jeden z wyborców głosujących na kontrowersyjnego polityka. Jednym z żelaznych punktów jego programu jest m.in. porzucenie peso i dolaryzacja gospodarki. 

Zobacz wideo Jacek Tomkiewicz: Wzrost gospodarki w ostatnich dekadach jest imponujący, ale kosztem niskich płac

Peso, dolaryzacja i "błękitny dolar"

Wybór Javiera Milei na nowego prezydenta Argentyny to może być moment przełomowy dla kraju, który od 1946 roku silnie trzymał się tradycji swojej wersji państwa socjalnego, znanego jako peronizm. "To przez wiele lat przekładało się na ograniczanie przepływu kapitału i skutkowało powstaniem nieoficjalnego kursu peso na czarnym rynku, tzw. 'błękitnego dolara'" - pisze w analizie dla cinkciarz.pl Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd. (Invest.Cinkciarz.pl). Dodatkowo Argentyna rozpoczęła cykl ciągłego zadłużania się, aby później ogłaszać niewypłacalność wobec wierzycieli. Te czynniki przyczyniły się do narastającej hiperinflacji, ponieważ coraz powszechniejszym stało się używanie dolara amerykańskiego do krajowych transakcji.

Co ciekawe, wybór Mileia na prezydenta został na początku pozytywnie oceniony przez rynek, bo przez kilka od poniedziałku główny indeks giełdowy Merval wzrósł o imponujące ponad 22 proc. Wybór nowego prezydenta nie pozostał również obojętny na walutę Argentyny. "W ciągu obecnego roku kurs dolara do peso (USD/ARS) wzrósł o 100 proc., osiągając poziom ponad 350, jednak oficjalna wartość argentyńskiej waluty nie odzwierciedla rzeczywistej wartości, będąc sztucznie zawyżaną przez restrykcyjne ograniczenia przepływów kapitału. Po przekazaniu władzy 10 grudnia spodziewany jest znaczny spadek kursu ARS i zrównanie go z 'błękitnym dolarem' na czarnym rynku. Dolaryzacja gospodarki staje się nieunikniona przy ograniczonych rezerwach walutowych" - ocenia ekspert. 

Zwycięstwo Javiera Milei to wstrząs dla sceny politycznej Argentyny. Pod względem gospodarczym może mieć znaczący wpływ na handel zbożem, litem i paliwami kopalnymi. Podczas kampanii wyborczej prezydent-elekt wielokrotnie krytykował Chiny i Brazylię, określając je jako kraje komunistyczne. Równocześnie opowiada się za nawiązaniem bliższych relacji z USA.

Terapia szokowa dla gospodarki

Nowy prezydent zapowiada ostry kurs, w którym nie będzie miejsca na półśrodki. Zadeklarował to dobitnie tuż po ogłoszeniu wyników wyborów. Zwykle nosił piłę łańcuchową jako symbol planowanych cięć w gospodarce, ale w ostatnich tygodniach odłożył ją na półkę, aby poprawić swój wizerunek na bardziej umiarkowany. 

Model dekadencji dobiegł końca, nie ma odwrotu. Przed nami monumentalne problemy: inflacja, brak pracy i bieda. Sytuacja jest krytyczna i nie ma miejsca na półśrodki

- mówił wówczas. 

Walka z inflacją poprzez dolaryzację była istotną częścią programu jego programu - krytykował bank centralny za brak stabilności finansowej i zapowiadał jego... zamknięcie. "Pełna dolaryzacja jest utrudniona przez negatywne rezerwy banku centralnego i opór parlamentarny. Historia gospodarcza Argentyny to długi okres kryzysu, nieudanych reform i eksperymentów, takich jak mechanizm izby walutowej z lat 90. XX wieku, który choć opanował hiperinflację, przyczynił się później do kryzysu" - przypomina Grzegorz Dróżdż. "Konieczność korzystania z 'błękitnego dolara' wynika z licznych narzędzi kontroli przepływów kapitału. Zniesienie ograniczeń i dewaluacja ARS mogą osłabić sens jego istnienia, ale ze względu na brak zaufania społecznego i instytucjonalne problemy, proces ten nie będzie natychmiastowy" - dodał. 

Długa lista rewolucyjnych zmian

Javier Milei sprzeciwia się także m.in. pensji minimalnej i popiera politykę zaciskania pasa jeszcze bardziej rygorystyczną niż wymagania Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ale z drugiej strony, to także między innymi surowe warunki pożyczek od tej instytucji utrzymują Argentynę od dekad w permanentnym kryzysie. Mieli postuluje też usunięcie ministra edukacji, zdrowia oraz prac publicznych, które zastąpiłby prywatnymi inwestycjami. Jest także stanowczo przeciwny aborcji, opowiada się za luźniejszymi przepisami dotyczącymi broni i krytykuje pochodzącego z Argentyny papieża Franciszka.

Nowy prezydent już na starcie może mieć jednak problemy. "Ciężko na chwilę obecną jednak określić jak szeroko i szybko Milei wprowadzi swoje zmiany, gdyż tamtejszy kongres dalej należy do przeciwnej mu partii politycznej" - przypomina ekspert. Niewątpliwie świat będzie jednak z uwagą obserwował do czego doprowadzi ten swoisty gospodarczy eksperyment w kraju, który po II wojnie światowej był jednym z najbogatszych państw świata. 

Na razie ma problem z obsadzeniem stanowiska prezesa banku centralnego. Zrezygnował z tego prof. Emilio Ocampo. Jak pisał w piątek "Financial Times", może być to sygnał, że zapowiadanej przez prezydenta-elekta reformy walutowej nie uda się przeprowadzić. Ocampo był powiem jednym z członków sztabu nowego prezydenta i sam opowiadał się za dolaryzacją gospodarki. 

Javier Milei na banknocie 100-dolarowym
Javier Milei na banknocie 100-dolarowymFot. Rodrigo Abd / AP Photo

"Szalony" Milei

Javier Milei często porównywany jest do byłych prezydentów USA i Brazylii: Donalda Trumpa i Jaira Bolsonaro. To fan muzyki rockowej i piłki nożnej. W latach szkolnych ze względu na swoje agresywne zachowanie i związaną z tym retorykę był przez kolegów nazywany "El loco", czyli "szalony", "wariat". W młodości śpiewał w zespole Everest, który wykonywał covery brytyjskiej grupy Rolling Stones. Nic więc dziwnego, że podczas wystąpień zachowywał się na scenie jak gwiazda rocka. Potrafił pojawiać się na przedwyborczych wiecach w stroju "superbohatera" niczym z kreskówki, czy z wielkim 100-dolarowym banknotem, gdzie zamiast Benjamina Franklina umieszczał własną twarz. Ma pięć psów rasy mastiff, które nazywa swoimi "czworonożnymi dziećmi", a cztery z nich noszą imiona na cześć amerykańskich ekonomistów: Milton, Lucas, Robert i Murray. Życiową partnerką Mileia jest Fatima Florezi. 

Więcej o: