6,1 proc. rok do roku - tyle wyniosła inflacja w grudniu według najnowszych danych GUS. Opublikowana w piątek liczba to tzw. szybki szacunek, który może jeszcze zostać zrewidowany w kolejnym odczycie (15 stycznia). Tak się właśnie działo w październiku i listopadzie, gdy ostateczne dane okazywały się o 0,1 punktu procentowego wyższe niż szybki szacunek.
Odczyt 6,1 proc. to najniższy wynik od września 2021 r., czyli ponad dwóch lat. Oczywiście jednak wciąż to wynik daleki od celu inflacyjnego NBP, czyli 2,5 procent. Z drugiej strony, 6,1 proc. to wyraźnie mniej od prognoz ekonomistów, konsensus oczekiwań wynosił około 6,4-6,5 proc.
Z danych GUS wynika, że miesiąc do miesiąca - czyli w porównaniu z listopadem - ceny towarów i usług konsumpcyjnych urosły o 0,1 proc., oczywiście średnio rzecz biorąc.
GUS wskazał, że rok do roku żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 5,9 proc., a nośniki energii o 9,8 proc. Paliwo potaniało o 6 proc. W porównaniu z listopadem, w grudniu ceny żywności urosły o 0,2 proc., nośników energii spadły o 0,3 proc., a paliw poszły w dół o 1,8 proc.
Już w środę 9 stycznia poznamy kolejną decyzję Rady Polityki Pieniężnej co do stóp procentowych. Innej niż pozostawienie stóp na dotychczasowym poziomie 5,75 proc. nie należy oczekiwać przynajmniej do marca, czyli nowej projekcji inflacyjnej NBP.
Jeśli chodzi o prognozy inflacji na najbliższe miesiące, to należy teraz oczekiwać dużego zjazdu - nawet do około 3-3,5 proc. w marcu. Będzie to efekt zamrożenia cen energii (na razie na pierwsze półrocze) oraz zerowego VAT-u na żywność (przynajmniej do końca marca), a także tzw. efekt bazy. Chodzi o to, że z rocznego wskaźnika inflacji "wypadną" bardzo niekorzystne dane z początków 2023 r., które zawyżały roczny wskaźnik inflacji. Rok temu ceny urosły miesiąc do miesiąca w styczniu aż o 2,5 proc., w lutym o 1,2 proc., w marcu o 1,1 proc., czyli łącznie o blisko 5 proc. w trzy miesiące (tak - zdecydowana większość obecnej inflacji rok do roku to efekt tego, co działo się z cenami prawie rok temu, a nie obecnie). W tym roku te odczyty będą kolejno znikały z wyliczeń dla inflacji rocznej, a na ich miejsce będą "wchodziły" znacznie niższe miesięczne dynamiki cen.
Niestety, w kolejnych miesiącach należy oczekiwać przyspieszenia inflacji - w optymistycznej wersji do okolic 5 proc. na koniec roku, według pesymistycznych prognoz zaś nawet do 8 proc. Dużo będzie zależało tu od decyzji politycznych w zakresie tarcz antyinflacyjnych (VAT na żywność, ceny energii).
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: