Odnalazł część Boeinga 737 MAX 9. Zaginiony fragment spadł na jego ogródek

Samolot Boeing 737 MAX 9 podczas lotu "zgubił" drzwi awaryjne. Brakującą część maszyny odnalazł nauczyciel. W swoim ogródku.
ALASKA AIR-BOEING/LANDING
Fot. REUTERS/NTSB

Samolot pasażerski Boeing 737 MAX 9 linii lotniczych Alaska Airlines 5 stycznia musiał wykonać awaryjne lądowanie w amerykańskim stanie Oregon, gdy na wysokości ponad 4800 metrów wyrwane zostały drzwi awaryjne. Maszyna wraz ze 177 pasażerami oraz załogą wylądowała bezpiecznie w Portland. W poniedziałek udało się odnaleźć fragment samolotu.

Zobacz wideo Sebastian Mikosz: Argumentem przeciw CPK jest brak dialogu, nie może taki projekt powstawać przeciw komuś.

USA. Samolot pasażerski "zgubił" drzwi awaryjne. Odnalazł je nauczyciel

Jennifer Homendy, przewodnicząca amerykańskiej Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) przekazała, że drzwi awaryjne Boeinga zostały odnalezione przez nauczyciela. Zaginiona część była na terenie jego ogródka. Podczas konferencji prasowej mówiła, że drzwi zostaną dokładnie przeanalizowane, aby ustalić, co było przyczyną tego incydentu.

Tymczasem Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) prowadzi kontrole samolotów Boeing 737 MAX 9. W sobotę nakazano uziemienie części maszyn. Kontrole mają objąć łącznie 171 samolotów Boeing 737 MAX 9 obsługiwanych przez amerykańskie linie lotnicze lub znajdujące się na terytorium USA.

Zdecydowana większość jest używana przez linie United Airlines i Alaska Airlines, które wstrzymały loty tym samolotami. Podobną decyzję podjęły linie lotnicze Turkish Airlines, panamskie Copa Airlines i Aeromexico. 

Koncern lotniczy Boeing wydał w sobotę 6 stycznia oświadczenie w tej sprawie. "Zgadzamy się i w pełni popieramy decyzję Federalnej Administracja Lotnictwa o wymogu natychmiastowych inspekcji samolotów 737-9 o tej samej konfiguracji co samolot, którego dotyczy problem. Ponadto zespół techniczny Boeinga wspiera dochodzenie NTSB w sprawie wypadku, który miał miejsce 5 stycznia. Pozostaniemy w bliskim kontakcie z naszym organem regulacyjnym i klientami" - czytamy.

Urząd Lotnictwa Cywilnego uspokaja. Chodzi o samoloty Boeing 737 Max 9

Urząd Lotnictwa Cywilnego przekazał w niedzielę, że "żadna polska linia lotnicza nie posiada w swojej flocie maszyn B737-9 MAX". Karina Lisowska, rzeczniczka urzędu przekazała, że polscy przewoźnicy użytkują B737-8 MAX i nie ma potrzeby uziemiania tego typu maszyn. "Pasażerowie, co zrozumiałe, nie muszą rozróżniać modeli samolotów, jednak nie ma powodu do obaw. B737-8 są bezpieczne. Szczególny początek roku dla lotnictwa cywilnego. Warto może przy tej okazji zwrócić uwagę na znaczenie i sens obowiązujących procedur w samolocie: zawsze słuchamy safety demo i bezdyskusyjnie wykonujemy polecenia załogi i zapinamy pasy bezpieczeństwa" - podkreśliła Karina Lisowska.

Urząd Lotnictwa Cywilnego w osobnym komunikacie wymienia, że "PLL LOT, Enter Air oraz Buzz użytkują maszyny Boeing 737-8 MAX, które nie zostały objęte wyłączeniem z eksploatacji". Polscy przewoźnicy lotniczy nie posiadają w swoich flotach samolotu Boeing 737-9 MAX.

Więcej o: